Koniec trzydziestoletniej działalności niezależnego medium

Rosyjska opozycyjna Nowaja Gazieta, założona w 1993 roku, ogłosiła ostateczne zamknięcie po ponad trzydziestu latach istnienia. W oświadczeniu opublikowanym na stronie internetowej redakcja poinformowała, że dziewiątego listopada wyłączy serwery oraz zgaśnie światło w jej siedzibie. Dziennikarze podkreślili, że władze rosyjskie oraz służby specjalne zmusiły ich do zaprzestania pracy.

Redaktor naczelny Siergiej Sokołow wskazał, że rosyjskie państwo odcięło tytuł nie tylko od formalnego statusu, lecz także od systemów płatniczych umożliwiających przyjmowanie wpłat od czytelników. W oświadczeniu zaznaczono, że ponad trzydzieści lat relacji z krajem kończy się dla zespołu na ulicy, bez środków do życia oraz pod stałą groźbą represji.

Skoordynowane działania i eksmisja z moskiewskiego biura

Pod koniec października redakcja otrzymała pismo o eksmisji ze swojego biura mieszczącego się przy zaułku Potapowskim w centrum Moskwy, gdzie dziennikarze pracowali od dwudziestu dziewięciu lat. Jednocześnie wyłączono system darowizn od czytelników. Przedstawiciele gazety ocenili te decyzje jako skoordynowaną akcję aparatu państwowego i funkcjonariuszy FSB.

We wrześniu 2026 roku kremlowskie władze nadały Nowej Gaziecie status zagranicznego agenta, co stanowi narzędzie prawne stosowane do cenzurowania mediów. Podobne restrykcje dotknęły wcześniej poszczególnych dziennikarzy oraz redaktora naczelnego, a cała redakcja została wpisana na listę obejmującą ponad stu autorów.

Historia represji i trudne dziedzictwo gazety

Nowaja Gazieta przez lata publikowała krytyczne materiały dotyczące władz i służb. Dziennikarze przypomnieli, że w czasie rządów obecnego reżimu z motywów politycznych zginęli ich koledzy i współpracownicy, w tym Igor Domnikow, Jurij Szczekoczin, Anna Politkowska, Stanisław Markiełow, Anastasija Baburowa oraz Natalja Estemirowa.

Po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji na Ukrainę w 2022 roku władze zablokowały strony internetowe gazety, a Sąd Basmanny w Moskwie odebrał jej licencję medialną, co zmusiło zespół do pracy w warunkach głębokiego otoczenia służb specjalnych i wyjazdu wielu pracowników z kraju.