Przebieg tragicznego zdarzenia w Colleferro
Do brutalnego zabójstwa 50-letniej Joanny R. doszło w środę, 19 sierpnia, w mieszkaniu na parterze przy Via Cristoforo Colombo w Colleferro, miejscowości położonej niedaleko Rzymu. Włoskie media podają, że w sprawie zatrzymano jej męża, 69-letniego Tunezyjnika, który mieszka we Włoszech od około dwudziestu lat i pracował jako emerytowany robotnik budowlany.
Podczas kolejnej małżeńskiej kłótni Mohammed R. miał sięgnąć po nóż z kuchni i zadać żonie kilka ciosów w okolice gardła. Serwis romatoday.it informował, że kobieta miała otrzymać cztery ciosy w gardło, a w domu miał przebywać także najstarszy syn małżeństwa, 20-latek, który bezskutecznie starał się powstrzymać ojca.
Po ataku sprawca pozostawił narzędzie zbrodni na podłodze i uciekł, jednak nie oddalił się daleko od domu. Policjanci z komisariatu w Colleferro szybko go odnaleźli i zatrzymali, a zatrzymywany mężczyzna nie stawiał oporu i miał oświadczyć funkcjonariuszom, że to ja zabiłem swoją żonę.
Reakcja rodziny i interwencja służb
Alarm podniosła najstarsza córka Joanny, która wróciła do mieszkania i po godzinie 15:30 zadzwoniła pod numer alarmowy. Zastając na miejscu swojego dziewięcioletniego brata w szoku oraz ciężko ranną matkę, kobieta natychmiast wezwała pomoc.
Ania i Marta zaginęły 26 lat temu. Их ciał nigdy nie odnaleziono. Będzie proces o zabójstwo
Kobieta próbowała również reanimować matkę do czasu przyjazdu karetki pogotowia. Niestety, mimo podjętych działań ratunkowych i szybkiej interwencji służb życia 50-latki nie udało się uratować.
Narastające problemy i próby szukania pomocy
Joanna i Mohammed R. mieli pięcioro dzieci w wieku od dziewięciu do dwudziestu lat, z których dwoje najstarszych mieszka już osobno. Relacje między małżonkami od dłuższego czasu nie były najlepsze, a kobieta rozważała odejście od męża.
Jak informowały media, Joanna miała wcześniej opowiadać bliskim i znajomym o kłótniach oraz wybuchach agresji ze strony męża. Sytuacja ta budziła jej coraz większy niepokój, a o problemach miała zwierzać się między innymi rodzinie, u której dorabiała jako opiekunka osoby starszej.
Kobieta próbowała również przekonać męża do leczenia psychiatrycznego i towarzyszyła mu podczas wizyty u psychiatry, nie ma jednak informacji, by przed zabójstwem złożyła formalne zawiadomienie na policji. Śledczy analizują zabezpieczone telefony i sprawdzają, czy wcześniej korzystała z pomocy medycznej.
Śledztwo i reakcja władz miasta
Śledztwem zajmuje się prokuratura w Velletri, a 69-latek usłyszał zarzut zabójstwa i trafił do aresztu. Pięcioro dzieci małżeństwa zostało umieszczonych w placówce opiekuńczej i otrzyma wsparcie od władz miasta.
Do sprawy odniósł się burmistrz Colleferro Giulio Calamita, który zapowiedział wsparcie dla dzieci zamordowanej i przyznał, że wcześniej pojawiały się sygnały o problemach w rodzinie, z których część jednak umknęła. Głos zabrał także przedstawiciel rzymskiego samorządu Pierluigi Sanna, wskazując, że największym błędem społeczności jest niezauważanie sygnałów.
Joanna była dobrze znana części mieszkańców dwudziestotysięcznego miasta. W mediach społecznościowych po jej śmierci pojawiły się osobiste wpisy, w których lokalna społeczność żegnała kobietę jako osobę powszechnie znaną i widywaną na co dzień.
