Niemiecka policja zatrzymała 48-letniego Daniela V. podejrzanego o sabotaż infrastruktury energetycznej w kilku landach. Mężczyzna wpadł koło Akwizgranu z materiałami wybuchowymi. W listach przypisywanych sprawcy motywem działań miał być sprzeciw wobec paliw kopalnych.
Rosja podjęła decyzję o zamknięciu Konsulatu Generalnego Niemiec w Petersburgu oraz placówek Instytutu Goethego. Jest to odpowiedź na wcześniejsze zamknięcie rosyjskich placówek w Bonn i Berlinie przez niemieckie władze w związku z incydentem dronowym w Lipsku.
Napięcia na linii Berlin-Moskwa wzrosły po incydencie z dronem na lotnisku w Lipsku. Niemcy obarczyły Rosję odpowiedzialnością za próbę ataku, co skutkowało zamknięciem rosyjskich placówek dyplomatycznych. Siergiej Ławrow odrzucił zarzuty, nazywając je początkiem „prawdziwej wojny” i oskarżając kanclerza Merza o eskalację militarną.
Niemiecka policja poszukuje 48-letniego Daniela V. podejrzanego o próby sabotażu infrastruktury energetycznej. W jego mieszkaniu i samochodzie znaleziono materiały wybuchowe, a sam podejrzany ucieka pieszo. W liście do śledczych motywował swoje ataki sprzeciwem wobec paliw kopalnych i sytuacją w Palestynie.
Szefowa KE Ursula von der Leyen oraz sekretarz generalny NATO Mark Rutte uznali incydent na lotnisku w Lipsku za wojskowy atak rosyjskich agentów. Politycy zapowiedzieli zdecydowaną, zjednoczoną odpowiedź oraz dalsze wsparcie dla Ukrainy w obliczu eskalacji rosyjskich działań hybrydowych.
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji podjęło decyzję o przedłużeniu o kolejne sześć miesięcy tymczasowych kontroli na granicach Polski z Niemcami oraz Litwą. Nowy okres obowiązywania przepisów rozpocznie się 2 października 2026 roku i potrwa do wiosny 2027 roku. Resort uzasadnia tę decyzję utrzymującą się presją migracyjną na szlaku prowadzącym przez Białoruś i państwa bałtyckie.
Nieobecność niemieckiego kanclerza Friedricha Merza, która trwa od 29 lipca, wywołała debatę w mediach w związku z brakiem jego reakcji na incydent z dronem w Lipsku oraz spadkiem poparcia dla partii.
Sąd w Stuttgarcie skazał obywatela Ukrainy na rok i trzy miesiące więzienia za działalność agenturalną i przygotowywanie podpaleń na zlecenie rosyjskich służb. Dwóch współoskarżonych zostało uniewinnionych. Sprawa dotyczy spisku sabotażowego obejmującego przesyłki kurierskie z lokalizatorami GPS.