Atak balistyczny na Kijów po rozmowach dyplomatycznych

Rosja przeprowadziła w nocy ze środy na czwartek trzy fale uderzeń balistycznych w kierunku Kijowa, wystrzelując 21 rakiet. Wołodymyr Zełenski nazwał te działania pokazowym uderzeniem wykonanym tuż po zakończeniu kolejnej rundy rozmów o pokoju. Prezydent Ukrainy wskazał, że rosyjskie rakiety stanowią bezpośrednią odpowiedź na negocjacje i dowodzą braku jakichkolwiek zmian w podejściu Kremla do trwającej wojny.

W rzeczywistości niemal natychmiast po kolejnych rozmowach Rosja przeprowadziła demonstracyjny atak

Wołodymyr Zełenski

W stolicy Ukrainy uszkodzone zostały budynki mieszkalne, obiekty energetyczne, stacja metra, infrastruktura dworcowa, centra handlowe, przedsiębiorstwa oraz budynek klasztorny. Skutki ostrzału odnotowano w sześciu dzielnicach Kijowa.

Bilans ofiar w Kijowie i regionach Ukrainy

W Kijowie i okolicach zginęły 2 osoby, a 34 zostały ranne, w tym pięcioro dzieci. W skali całego kraju liczba ofiar śmiertelnych wzrosła do ośmiu, a 55 osób odniosło obrażenia.

Siły Powietrzne Ukrainy poinformowały, że Rosja przeprowadziła potężny atak kombinowany, wykorzystując rakiety balistyczne i manewrujące oraz ponad 200 dronów uderzeniowych. Ukraińska obrona przeciwlotnicza zestrzeliła 181 bezzałogowców, jednak odnotowano trafienia w kilkudziesięciu lokalizacjach.

Sytuacja w obwodach i reakcja zachodnich dyplomatów

Intensywne ostrzały dotknęły również inne regiony kraju, w tym obwody zaporoski, charkowski, chersoński i doniecki. W obwodzie zaporoskim odnotowano setki wrogich ataków, które doprowadziły do zniszczeń budynków oraz infrastruktury.

W ciągu ostatniej doby rosyjskie wojsko przeprowadziło 862 ataki na 48 miejscowości w obwodzie zaporoskim

Iwan Fedorow

Do eskalacji doszło na tle aktywności dyplomatycznej specjalnego wysłannika USA Steve'a Witkoffa, który prowadził rozmowy z przywódcami Ukrainy i Rosji. W Petersburgu Steve Witkoff spotkał się z Władimirem Putinem w Petersburgu, gdzie podziękował mu za uwolnienie Stephena Hubbarda.

Słowa amerykańskiego wysłannika spotkały się z ostrymi reakcjami politycznymi w Stanach Zjednoczonych. Senator Thom Tillis określił wypowiedź negocjatora jako kompromitującą i wywołującą głębokie oburzenie.