Przebieg katastrofy i akcja ratunkowa
Do wypadku doszło w środę rano, krótko przed godziną 9:00, na 118. kilometrze trasy między miejscowościami Mora, Orgaz i Urda w prowincji Toledo. Pociąg dużych prędkości państwowego przewoźnika Renfe uderzył w tył innego zatrzymanego składu obsługiwanego przez prywatną firmę Iryo. Oba pojazdy zmierzały na południe w kierunku Andaluzji, obsługując połączenie na trasie Madryt-Sewilla. W wyniku uderzenia wykoleiły się co najmniej dwa lub trzy wagony, które spadły z nasypu kolejowego. Rzecznik rządu Kastylii-La Mancha, Esther Padilla, poinformowała, że w pociągu Iryo znajdowało się 147 pasażerów, natomiast w składzie Renfe podróżowało 397 osób.
Na miejscu katastrofy natychmiast rozpoczęła się akcja ratunkowa z udziałem Gwardii Cywilnej, straży pożarnej, obrony cywilnej, Czerwonego Krzyża oraz trzech helikopterów medycznych i mobilnych jednostek intensywnej terapii. Władze regionu Kastylii-La Manchy aktywowały pierwszy stopień planu zarządzania kryzysowego Platecan.
Burmistrz pobliskiego Urda, Manuel Galán, przygotował tymczasowe schronienie dla rannych w tamtejszej hali sportowej, a burmistrz Madrytu, José Luis Martínez-Almeida, skierował na miejsce dodatkowe zespoły ratownicze i strażaków ze stolicy. Premier Pedro Sánchez ogłosił w mediach społecznościowych, że jest wstrząśnięty katastrofą i pozostaje w stałym kontakcie z ministrem transportu Oscarem Puente oraz prezydentem regionu Emiliano Garcią-Page.
Bilans offert oraz przyczyny i tło wypadku
Regionalne władze potwierdziły śmierć co najmniej dziesięciu osób, ostrzegając jednocześnie, że bilans ten z pewnością wzrośnie. Nieoficjalne źródła cytowane przez dziennik „El Economista” podawały nawet liczbę 39 ofiar śmiertelnych, podczas gdy hiszpańskie media pisały o dziesiątkach poszkodowanych. Włoski minister spraw zagranicznych Antonio Tajani poinformował, że tamtejszy konsulat w Madrycie weryfikuje, czy wśród poszkodowanych znajdują się obywatele Włoch.
Hiszpański zarządca infrastruktury Adif całkowicie wstrzymał ruch pociągów dużych prędkości na linii Madryt-Andaluzja w obu kierunkach, a Gwardia Cywilna skierowała na miejsce specjalistyczny zespół ds. badania katastrof.
Świadkowie zdarzenia opisywali sytuację na miejscu jako dantejską, a jeden z pasażerów podróżujących w ostatnim wagonie relacjonował, że około 40 minut po rozpoczęciu podróży poczuł silne uderzenie. Dziennik „El País” podał, że wcześniej w tym rejonie zanotowano incydent, w ramach którego grupa ośmiu pociągów wstrzymała jazdę na skutek problemów z technologią ochrony ruchu. Po usunięciu trudności składy te ruszyły w dalszą drogę, lecz pojazd firmy Iryo zatrzymał się i pozostał unieruchomiony na torach.
Wstępne analizy wskazują, że pracownik centrali ruchu mógł wydać polecenie dalszej jazdy pociągowi Renfe, mimo że tory były zablokowane. Oficjalne śledztwo ma zweryfikować te scenariusze oraz inne ewentualne przyczyny, takie jak błąd maszynisty czy awaria sygnalizacji.
Zdarzenie to wywołało w kraju wspomnienia innej poważnej katastrofy kolejowej z stycznia tego roku w pobliżu miejscowości Adamuz w prowincji Kordoba w Andaluzji. W tamtym wypadku pociąg Iryo wykoleił się i zderzył z nadjeżdżającym składem Renfe, co doprowadziło do śmierci od 39 do 46 osób oraz unieruchomienia kilkudziesięciu rannych.
