Blokada programu PERM dla sektora technologicznego

Władze Stanów Zjednoczonych podjęły decyzję o wykluczeniu siedmiu wiodących przedsiębiorstw z programu PERM, który pozwala pracodawcom na sponsorowanie zagranicznych specjalistów ubiegających się o tzw. zieloną kartę. W ramach wprowadzonych restrykcji rząd wstrzymał przyjmowanie nowych wniosków oraz całkowicie zablokował rozpatrywanie już złożonych aplikacji dla objętych sankcjami podmiotów. Na liście znalazł się Microsoft oraz firmy Adobe, Cognizant, Infosys, Tata Consultancy Services, Wipro, HCL Technologies i Capgemini.

Sekretarz pracy Keith Sonderling wyjaśnił, że działanie to jest efektem federalnych dochodzeń dotyczących nadużyć wizowych. Według resortu wspomniane podmioty przekształciły się w „fabryki wiz”, które wykorzystują system imigracyjny do pozyskiwania tańszej siły roboczej, co w ocenie władz wypiera amerykańskich pracowników z rynku pracy.

Zarzuty wiceprezydenta Vance'a

Wiceprezydent J.D. Vance oskarżył firmy technologiczne, w szczególności Microsoft, o oszustwa wizowe i szkodliwe praktyki kadrowe. Polityk stwierdził, że korporacje celowo zwalniają pracowników z USA, zastępując ich zagranicznymi specjalistami, których określił mianem „niewolników kontraktowych”. Vance zapowiedział, że ograniczenia będą obowiązywać tak długo, jak będzie to konieczne, aż firmy udowodnią, że priorytetowo traktują obywateli USA.

Według danych Departamentu Pracy, od 2009 roku firmy te otrzymały ponad 230 tys. zatwierdzeń wiz H-1B oraz 100 tys. zielonych kart. Wiceprezydent Vance wskazał, że w samym 2025 roku Microsoft zwolnił 6 tys. Amerykanów, składając jednocześnie wnioski o 6,3 tys. wiz H-1B oraz 3 tys. zielonych kart.

Stanowisko Microsoftu i reakcja Indii

Microsoft w oficjalnym oświadczeniu odrzucił zarzuty dotyczące zastępowania amerykańskiej kadry. Firma podkreśliła, że 80 procent wniosków wizowych w ubiegłym roku dotyczyło przedłużenia pobytu już zatrudnionych osób lub pracowników legalnie przebywających w USA. Koncern zapewnił również, że zagraniczni specjaliści otrzymują wynagrodzenia równe pozostałym pracownikom na analogicznych stanowiskach.

Sprawa wywołała napięcia dyplomatyczne. Ministerstwo Spraw Zagranicznych Indii w swoim oświadczeniu określiło wypowiedzi Vance'a jako „głęboko obraźliwe” i przywołujące bolesne konotacje kolonialne. Resort podkreślił, że mobilność indyjskich talentów wnosi istotną wartość do amerykańskiej gospodarki i ekosystemu innowacji.

Paradoks odznaczeń i szersze skutki

Decyzja o sankcjach zbiegła się w czasie z uroczystością w Białym Domu, podczas której Donald Trump wręczył Narodowy Medal Technologii i Innowacji prezesowi Microsoftu, Satyi Nadelli. Nadella, który sam przyjechał do USA jako student z Indii, jest często wskazywany jako symbol sukcesu imigrantów w sektorze technologicznym.

Administracja USA równolegle zapowiedziała kontrolę dziewięciu uniwersytetów pod kątem nadużyć w programach wizowych. Jednocześnie rząd podtrzymuje plany wprowadzenia opłaty w wysokości 100 tysięcy dolarów za wizy pracownicze H-1B, co według ekspertów oraz amerykańskich instytucji edukacyjnych może uderzyć w krajową gospodarkę.