Dokumenty przeczą twierdzeniom rolnika

Spór między Józefem M. a gliwickim magistratem wkroczył w nową fazę, w której urzędnicy postanowili rozwiać wątpliwości dotyczące własności terenu przy ul. Rybackiej. Artur Kruczek, zastępca dyrektora Zarządu Dróg Miejskich w Gliwicach, przekazał, że grunt od 25 lat należy do miasta, a procedura jego przejęcia rozpoczęła się w 2001 roku na wniosek samego właściciela.

Zgodnie z wyjaśnieniami urzędników, najpierw wydano postanowienie legalizujące podział działek, a następnie złożono wniosek o ich wykup, co prawnie usankcjonowano w 2001 roku. Sporna część dotyczy jednej z działek przejętej przez miasto na podstawie decyzji wojewody w 2021 roku. Józef M. otrzymał za nią odszkodowanie, ale nigdy nie pogodził się z tą decyzją.

Dwie kolejne działki gmina przejęła na podstawie decyzji podziałowej prezydenta miasta, ponieważ miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego przewidywał w tym miejscu drogę publiczną.

Status prawny i działania rolnika

Artur Kruczek podkreślił, że intencją publikacji ksiąg wieczystych było ucięcie wszelkich dywagacji na ten temat. Mimo że rolnik za jedną z działek otrzymał odszkodowanie, środki za dwie pozostałe nadal pozostają w depozycie sądowym, gdyż mężczyzna nigdy ich nie odebrał. Po medialnej burzy związanej ze zniszczeniem nawierzchni, 60-latek został zatrzymany i usłyszał zarzuty.

Prokuratura Gliwice-Zachód poinformowała, że podejrzany przyznał się do czynów, jednak w trakcie przesłuchania nie przedstawił żadnych dokumentów potwierdzających jego prawo własności do spornego terenu. Sąd zdecydował o zastosowaniu wobec Józefa M. trzymiesięcznego aresztu tymczasowego. Choć w przestrzeni publicznej 60-latek nie jest uznawany za osobę niebezpieczną, nieoficjalnie pojawiły się informacje, iż miał odgrażać się powtórzeniem swoich działań po wyjściu na wolność, co przeważyło o decyzji o izolacji.

Skutki zniszczeń i przyszłość drogi

Miasto dokonało oględzin i oszacowało straty na około 300 tys. złotych. Zniszczona została nie tylko wierzchnia warstwa asfaltu, ale także podbudowa drogi, co oznacza konieczność przeprowadzenia kompleksowych prac naprawczych od podstaw. Przedstawiciele ZDM zapowiadają, że odbudowa trasy jest priorytetem, a prace miałyby ruszyć jeszcze w bieżącym tygodniu.

Życie osobiste aresztowanego

Józef M. jest opisywany przez sąsiadów jako spokojny samotnik, silnie przywiązany do swojego gospodarstwa i zwierząt. Po jego aresztowaniu sąsiedzi zaopiekowali się psem mężczyzny, dokarmiając go i dbając o zwierzę. Jedna z mieszkanek okolicy wyraziła opinię, że aresztowanie 60-latka było niesłuszne, wskazując na więź, jaka łączyła go z psem.