Niebezpieczny incydent na lotnisku w Lipsku

Do zdarzenia doszło w nocy z wtorku na środę, 4 lub 5 sierpnia 2026 r., na lotnisku w Lipsku. Niewielki bezzałogowiec z kilkoma wirnikami skierował się w stronę ukraińskiego samolotu transportowego An-26 należącego do Antonov Airlines. Maszyna, wyposażona w ładunek semteksu oraz zapalnik, uderzyła w skrzydło samolotu około godziny 19:30. Choć zdarzenie zarejestrowały kamery monitoringu, ładunek nie eksplodował.

Dron rozbił się na płycie lotniska w pobliżu zbiorników paliwa, co zdaniem dziennika "Bild" stworzyło poważne zagrożenie katastrofą. Lotnisko w Lipsku pełni rolę kluczowego węzła zachodniej pomocy wojskowej dla Ukrainy. Koncern Antonow przeniósł tam swoją flotę po rozpoczęciu inwazji na pełną skalę w 2022 roku. Według niepotwierdzonych doniesień, samolot miał przewozić amunicję dla Ukrainy, w tym ładunki pozyskane z Francji.

Niemieckie MSW potwierdziło wykrycie drona, a służby przeszukują teren w poszukiwaniu nadajnika, który mógł umożliwiać sterowanie maszyną z pobliskiego lasu.

Polski trop w sprawie rosyjskich dywersji

Sprawę badają służby w Polsce, Niemczech i na Litwie, łącząc incydent z działalnością rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU. Według ustaleń "Gazety Wyborczej", w 2024 roku 27-letni obywatel Ukrainy mieszkający w Katowicach został zwerbowany przez oficera GRU przez komunikator Telegram. Mężczyzna miał odebrać z cmentarza na Litwie dwie puszki rzekomo zawierające kukurydzę i ukryć je przy autostradzie A2 w pobliżu Zgierza. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego odnalazła skrytkę, jednak pojemników już tam nie było.

Równolegle litewskie służby przeszukały wspomniany cmentarz, gdzie odnalazły kolejne puszki skrywające silny materiał wybuchowy. Szacuje się, że jedna z nich zawierała około 1,4 kg trotylu, a w obiegu mogły znajdować się łącznie blisko 3 kg materiału wybuchowego.

Przesyłki kurierskie i dowody DNA

Zwerbowany mężczyzna był odpowiedzialny za nadawanie przesyłek kurierskich z Litwy, w których ukryto poduszki do masażu, kosmetyki, zapalniki oraz substancje łatwopalne. Seria pożarów wywołanych przez te paczki miała miejsce w magazynie DHL w Birmingham, na lotnisku w Lipsku oraz w bazie transportowej pod Warszawą. Śledztwo ujawлниło, że kurier przewoził także elementy do dronów oraz karty SIM. Przełomem w śledztwie okazały się wyniki badań genetycznych.

Na dronie, który uderzył w Antonowa, zabezpieczono ślady DNA, których profil odpowiada danym pozyskanym wcześniej przez litewskich śledczych. Pozwala to przypuszczać, że jedna z puszek, których polskie służby poszukiwały przez ostatnie dwa lata, została użyta w ataku w Lipsku. Niemiecki kontrwywiad przypomina również, że w lipcu 2024 roku na tym samym lotnisku zapaliła się inna paczka wysłana z krajów bałtyckich.