Naciski administracji USA na Kijów
Stany Zjednoczone prowadzą szeroko zakrojone działania dyplomatyczne, mające na celu powstrzymanie Ukrainy przed uderzeniami w infrastrukturę energetyczną Rosji. Według doniesień "Financial Times", amerykańscy urzędnicy kontaktowali się w ostatni weekend zarówno z europejskimi stolicami, jak i władzami w Kijowie. Groźby Waszyngtonu obejmują odcięcie Ukrainy od mechanizmu PURL, który służy do zakupu amerykańskiego uzbrojenia i został powołany w 2025 roku w celu usprawnienia wsparcia wojskowego, oraz zaprzestanie udostępniania informacji wywiadowczych.
Jeden z urzędników, cytowany przez media, opisał intensywność tych działań słowami: "Dzwonią do Kijowa... dzwonią do wszystkich w Europie". Wśród osób, z którymi kontaktowali się przedstawiciele USA, miał być zastępca szefa Biura Prezydenta Ukrainy, Pawło Palisa.
Ogłoszenie rozejmu przez Trumpa
Prezydent Donald Trump ogłosił w niedzielę na platformie Truth Social wprowadzenie "energetycznego zawieszenia broni" między Rosją a Ukrainą, twierdząc, że obie strony wyraziły na nie zgodę. Z ustaleń portalu Axios wynika, że administracja USA rozumie przez to jedynie zaprzestanie ataków na rafinerie. Ukraińskie władze przyjęły tę informację jako zaskoczenie, wskazując na dysproporcję w potencjale energetycznym obu państw, gdyż Ukraina posiada tylko jedną rafinerię w Kremeńczuku, podczas gdy Rosja dysponuje ich rozbudowaną siecią.
Prezydent Wołodymyr Zełenski zadeklarował, że Ukraina popiera wstrzymanie ataków na infrastrukturę energetyczną, o ile Rosja uczyni to samo. Podkreślił jednak, że wszelkie działania deeskalacyjne muszą być wzajemne i opierać się na rzeczywistych gwarancjach bezpieczeństwa.
Stanowisko sojuszników i skutki porozumienia z Rosją
Naciski USA zbiegły się w czasie z ogłoszeniem przez Donalda Trumpa porozumienia z Władimirem Putinem, które zakłada wprowadzenie na światowe rynki 4,8 mln ton rosyjskiego oleju napędowego. W zamian USA mają znieść sankcje na ten surowiec, a Moskwa zrezygnować z zakazu jego eksportu. Premier Kanady Mark Carney skrytykował ten układ, oceniając, że dostarczy on Rosji dodatkowych dochodów na finansowanie wojny.
Szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas oświadczyła, że Unia Europejska przyjmie rozejm z zadowoleniem, jeśli będzie on faktycznie przestrzegany. Zauważyła jednak, że brak jest dowodów na to, by Rosja stosowała się do porozumienia, przypominając, że kilka godzin po deklaracji Trumpa przeprowadziła ataki na ukraińskie elektrownie.
nadal będzie wspierać sojuszników w pomocy dla obrony Ukrainy i jej obywateli
