Przebieg wydarzeń na weselu w Wadowicach

W sobotni wieczór w hotelu Badura we wschodniej części Wadowic doszło do tragicznych w skutkach wydarzeń podczas trwającego wesela. Na salę weselną kilkukrotnie wchodził 38-letni mieszkaniec powiatu wyszkowskiego na Mazowszu, który nie był zaproszonym gościem, lecz mieszkał w tym samym hotelu. Świadkowie wskazywali, że mężczyzna zachowywał się dziwnie, wynosił alkohol, zaczepiał uczestników przyjęcia oraz zaglądał do torebek pozostawionych przy stolikach przez tańczące kobiety.

Zachowanie mężczyzny spowodowało wybuch awantury, a pracownicy hotelu i rodzina państwa młodych próbowali najpierw grzecznie skłonić go do odejścia, wręczając mu butelkę wódki i ciasto. Ponieważ 38-latek był natarczywy i agresywny, sytuacja eskalowała, co doprowadziło do rękoczynów i siłowego wyprowadzania go przez kilku mężczyzn z rodziny oraz wezwania policji.

Przybyli na miejsce około północy funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Policji w Wadowicach podjęli decyzję o siłowym zatrzymaniu, gdy mężczyzna odmówił dobrowolnego wyjścia. Został on powalony na podłogę i zakuty w kajdanki, a nagranie wykonane przez jednego z weselników uwieczniło moment, w którym krzyczał, że nie może oddychać. Chwilę później 38-latek faktycznie przestał oddychać, został poddany reanimacji przed hotelem przez policjantów, a następnie przejęty przez ratowników medycznych i przewieziony do szpitala, gdzie zmarł kilka godzin później.

Ustalenia prokuratury i wyniki sekcji zwłok

W niedzielę policja zatrzymała siedmiu uczestników wesela, podejrzewanych początkowo o pobicie ze skutkiem śmiertelnym. W poniedziałek popołudniem wszyscy zostali jednak zwolnieni do domów i odpowiadają z wolnej stopy po wpłaceniu kaucji w wysokości 15 tysięcy złotych każdy. Prokurator Mariusz Boroń, pełniący obowiązki rzecznika prasowego Prokuratury Okręgowej w Krakowie, poinformował, że na podstawie nagrań z monitoringu i przesłuchań ustalono, iż pięciu z siedmiu zatrzymanych faktycznie biło mężczyznę, natomiast dwie osoby nie miały z tym nic wspólnego.

Przeprowadzona w poniedziałek sekcja zwłok wykazała, że pobicie nie było tak poważne, aby można było przesądzić, że to ono doprowadziło do zgonu. W związku z tym pięciu uczestnikom bójki postawiono zarzuty z artykułu 158 paragrafu 1 Kodeksu karnego, zagrożone karą od 6 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności, do których podejrzani się nie przyznali. Śledczy posiadają dane kolejnych dwóch mężczyzn widocznych na nagraniach, którzy również zadawali ciosy, i wezwali ich do prokuratury, spodziewając się postawienia im takich samych zarzutów.

Badane hipotezy i wątek interwencji policji

Śledczy sprawdzają obecnie, co mogło być rzeczywistą przyczyną śmierci 38-latka, licząc na wyniki zleconych pogłębionych analiz toksykologicznych. Główną braną pod uwagę hipotezą jest zażycie przez zmarłego substancji odurzających, które mogły wywołać jego agresję, a następnie zatrzymanie akcji serca. Istotne dla sprawy mogą okazać się zeznania kobiety, z którą mężczyzna przebywał w hotelu przed tragicznym zdarzeniem.

Równolegle Biuro Spraw Wewnętrznych małopolskiej policji prowadzi wewnętrzne śledztwo mające na celu wyjaśnienie, czy interweniujący funkcjonariusze nie użyli nadmiernej siły podczas obezwładniania i kajdankowania mężczyzny. Asp. sztab. Agnieszka Petek, rzecznik prasowa KWP w Wadowicach, przekazała, że zachowanie policjantów jest bardzo wnikliwie sprawdzane, jednak nie zostali oni zawieszeni w służbie i pracują normalnie.