Kontrola Kancelarii Sejmu i wydatki na auto

Prawie 40 tysięcy złotych – tyle wynosiły roczne wydatki Adama Gomoły, posła Polski 2050, na wynajem służbowego auta. Sprawa wyszła na jaw po publikacji oświadczenia majątkowego za 2025 rok oraz dzięki działaniom przedsiębiorcy i byłego działacza Polski 2050 Aleksandra Twardowskiego, który wystąpił do Kancelarii Sejmu o odpowiednie dokumenty.

W maju 2026 roku polityk pytany przez reportera TVN24 Radomira Wita nie podał marki wynajmowanego pojazdu, tłumacząc, że chce pozostawić pewną anonimowość, a wydatki innych parlamentarzystów na ten cel sięgają nawet 60–70 tysięcy złotych. Argumentował wówczas, że nie uważa tej sprawy za ważną i podchodzi do wydatków dość rozsądnie, dodając, że nie posiada prywatnego auta. Kancelaria Sejmu poinformowała, że 7 lipca 2026 roku przeprowadziła wizytację w biurze poselskim Adama Gomoły w celu porównania dokumentacji finansowej ze złożonymi sprawozdaniami. Kontrola wykazała brak umowy najmu pojazdu oraz brak faktur dokumentujących poniesiony wydatek, w związku z czym wezwano posła do przedłożenia brakujących dokumentów lub złożenia korekty sprawozdania.

Pieniądze na wynajem lub leasing aut dla posłów pochodzą z budżetu państwa i są wypłacane przez Kancelarię Sejmu w ramach miesięcznego ryczałtu na prowadzenie biura poselskiego, który wynosi maksymalnie 25 tysięcy złotych miesięcznie, czyli 300 tysięcy złotych rocznie.

Powiązania ze spółką QMP i echa dawnych taśm

Z uzupełnionych przez posła dokumentów wynika, że od czerwca 2025 roku parlamentarzysta wynajmował auto od firmy QMP spółka z o.o., w której wspólnikiem jest Barbara Łabędzka. Według informacji przekazanych przez Aleksandra Twardowskiego, Łabędzka jest prywatnie narzeczoną posła Gomoły.

Według informacji Wirtualnej Polski w chwili podpisywania umowy przez Gomołę Łabędzka nie była jeszcze udziałowcem spółki QMP, a wspólnikiem została dopiero w 2026 roku.

Nazwisko Barbara Łabędzka pojawiło się w przestrzeni publicznej już w lutym 2024 roku przy okazji afery taśmowej opisanej przez Nową Trybunę Opolską. Z nagrań wynikało, że Gomoła miał nakłaniać kandydata na radnego do wpłaty 20 tysięcy złotych na konto firmy Carrington Media&Event, należącej do Łabędzkiej, w zamian za pierwsze miejsce na liście wyborczej. W wyniku tamtej afery Prokuratura Rejonowa w Opolu wszczęła śledztwo, a Gomoła został wykluczony z Polski 2050 i przez ponad rok działał jako poseł niezrzeszony, po czym w październiku 2025 roku powrócił do macierzystego klubu.

Reakcja posła i polemika wokół systemów fakturowania

Adam Gomoła odpowiedział na zarzuty w mediach społecznościowych, publikując oświadczenie oraz skan jednej z faktur za wynajem. Przekonywał, że samochód jest mu niezbędny do wykonywania mandatu, wszystkie przelewy były realizowane, a wydatki zostały pozytywnie zweryfikowane pod kątem zgodności przez Kancelarię Sejmu.

Faktury za każdy miesiąc użytkowania ma zarówno on, jak i Krajowy System e-Faktur, co w jego opinii czyni ich prawidłowość nie do podważenia. Na te twierdzenia szybko zareagował Aleksander Twardowski, który zauważył, że obowiązek wystawiania faktur w KSeF dla mniejszych firm z obrotami poniżej 200 milionów złotych wszedł w życie dopiero w kwietniu 2026 roku, co oznacza, że faktura z czerwca 2025 roku nie mogła automatycznie trafić do tego systemu.

Wpis posła Gomoły skomentował również dziennikarz Krzysztof Stanowski, pytając w mediach społecznościowych, czy zapłacono dziesiątki tysięcy złotych narzeczonej posła za to, że jeździł jej samochodem. Podobne pytania stawiał Patryk Słowik, na co Gomoła odpowiedział, że jego wydatki zweryfikowano pozytywnie, nie odnosząc się wprost do kwestii relacji osobistych.

Stanowisko Polski 2050 i perspektywy klubu

Władze ugrupowania podjęły kroki w celu wyjaśnienia kontrowersji. Przewodniczący klubu parlamentarnego Polski 2050 Paweł Śliz poinformował, że poseł uzupełnił dokumenty w wyznaczonym terminie, a zarząd partii i prezydium klubu zwrócili się do niego z prośbą o przedstawienie szczegółowych wyjaśnień na piśmie, aby przeciąć spekulacje.

Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty stwierdził w programie Wirtualnej Polski, że w sprawach budzących wątpliwości przeprowadzane są kontrole Kancelarii Sejmu, a wydane zalecenia mają na celu usunięcie nieprawidłowości i nie jest to kaliber sprawy dla prokuratora.

Nieoficjalne źródła wskazują jednak, że Gomoła na razie nie poniesie żadnych konsekwencji, ponieważ ewentualne wykluczenie go z klubu mogłoby doprowadzić do jego rozwiązania, jako że partia dysponuje minimalną wymaganą liczbą 15 posłów.