Zarzuty o sfałszowanie wyborów w Polsce 2050
Poseł Rafał Kasprzyk reprezentujący Unię Centrum stwierdził w programie Polsat News, że uważa wybory na szefa partii Polska 2050 za sfałszowane. Nawiązał w ten sposób do faktu, że druga tura wyborów na szefa ugrupowania została w przeszłości anulowana z powodu oficjalnie podanych problemów technicznych z oprogramowaniem. Dopytywany przez dziennikarzy, polityk potwierdził swoje stanowisko i stwierdził, że jest święcie przekonany o zewnętrznej lub wewnętrznej ingerencji w system głosowania.
Oczywiście. No przecież to jest tajemnica Poliszynela, że ta przerwa techniczna była spowodowana pewnymi działaniami z zewnątrz, które ktoś sprowokował
Podczas wystąpień w mediach Kasprzyk nie przedstawił jednak twardych dowodów na poparcie swoich tez o fałszerstwie. Oświadczył również, że nie obawia się ewentualnego pozwu sądowego, którego złożenie zapowiadał posłowi poseł Kamil Wnuk, jeśli nie padną przeproszenia.
Ironia i oskarżenia o hejt ze strony Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, która niedawno zrezygnowała z kierowania ugrupowaniem oraz opuściła rząd Donalda Tuska, ostro zareagowała na stawiane jej zarzuty w mediach społecznościowych. Była minister opublikowała ironiczny wpis, w którym nazwała oskarżenia hejterską hucpą i wzywała do przeliczenia głosów przez mecenasa Romana Giertycha.
Pełczyńska-Nałęcz oceniła, że cała sytuacja i narastający wokół niej hejt są elementem skoordynowanej taktyki politycznej. Według jej słów działania te mają na celu zastraszenie polityków, aby nikt w przyszłości nie odważył się opuścić rządu lub skrytykować władzy.
Kulisy konfliktu wewnątrz ugrupowania
Spór wokół wyborów wewnątrz partii nałożył się na głęboki kryzys wizerunkowy i personalny ugrupowania. Wcześniej media ujawniły taśmy, na których Pełczyńska-Nałęcz skarżyła się na działania Szymona Hołowni i jego relacje z premierem Donaldem Tuskiem za jej plecami.
Pełczyńska-Nałęcz wskazywała, że jej wysiłki zmierzające do nadania partii merytorycznego charakteru spełzły na niczym, a ugrupowanie stało się zakładnikiem walki o stanowiska. Oskarżyła również dawnych kolegów z partii o brak godnego pożegnania i prowadzenie kampanii wymierzonej w osoby opuszczające obóz władzy.
