Spór o skład Rady Bezpieczeństwa Narodowego
Prezydent Karol Nawrocki zwołał posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego na 3 listopada. Oficjalnym celem spotkania ma być omówienie bieżących kwestii dotyczących bezpieczeństwa narodowego oraz sprawy budowy stałej bazy wojsk amerykańskich w Polsce.
Planowana obecność przedstawicieli koła parlamentarnego Konfederacji Korony Polskiej wywołała ostry sprzeciw przedstawicieli koalicji rządzącej. Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty skierował do prezydenta oficjalne pismo z apelem o niedopuszczenie posłów tego ugrupowania do udziału w obradach, powołując się na konstytucyjne zadania głowy państwa w zakresie suwerenności i bezpieczeństwa.
Argumenty obozu prezydenckiego i stanowisko rządu
Szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki w programie Polsat News bronił decyzji o zaproszeniu wszystkich ugrupowań, argumentując, że w Radzie tradycyjnie uczestniczą reprezentanci wszystkich klubów i kół parlamentarnych. Podkreślił, że posłowie ci zostali wybrani w demokratycznych wyborach, a odmienne poglądy polityczne nie mogą być powodem do ich wykluczania.
Albo szanujemy demokrację, czyli szanujemy wybór Polaków, którzy oddali swoje głosy na różne stronnictwa polityczne, na prawicę, na lewicę, na partie liberalne, w tym także na Konfederację Grzegorza Brauna
Przedstawiciele rządu wskazują jednak na problem zaufania i bezpieczeństwa informacji. Wiceminister obrony Paweł Zalewski ocenił, że udział polityków tego środowiska jest problematyczny ze względu na ich postawę, a minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński również wyrażał obawy. Szef Kancelarii Prezydenta odparł te zarzuty, stwierdzając, że rządzący dysponujący służbami specjalnymi powinni przekazać prezydentowi konkretne informacje, jeśli dysponują dowodami na agenturalną działalność, a nie poprzestawać na publicznych oskarżeniach.
Kwestia dostępu do informacji niejawnych
Wokół posiedzenia RBN narastają również dyskusje na temat procedur dostępu do informacji niejawnych. Współpracownicy prezydenta zwracają uwagę, że posłowie z racji pełnienia swoich funkcji mają ustawowe uprawnienia do wglądu w dokumenty poufne.
Były szef BBN Sławomir Cenckiewicz wskazał we wpisie w mediach społecznościowych, że wszyscy posłowie z samego faktu sprawowania mandatu mają dostęp do informacji niejawnych włącznie z klauzulą tajne bez konieczności przechodzenia dodatkowych procedur sprawdzeniowych. Jednocześnie ocenił on, że katalog osób wyłączonych z takich weryfikacji jest zbyt szeroki.
Komentarz do słów Jarosława Kaczyńskiego o Unii Europejskiej
Zbigniew Bogucki odniósł się również w wypowiedzi telewizyjnej do niedawnych słów prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego dotyczących ewentualnych rokowań w sprawie wyjścia Polski z Unii Europejskiej. Szef Kancelarii Prezydenta przekonywał, że wypowiedź ta została wyrwana z kontekstu, a lider PiS mówił o potrzebie sanacji, głębokiej naprawy struktur unijnych oraz powrotu do Unii Państw Narodów.