Polemika wokół hasła SAFE
Podczas obchodów 106. rocznicy Bitwy Warszawskiej prezydent Karol Nawrocki wyraził krytyczną opinię na temat unijnego programu zbrojeniowego SAFE. Prezydent podkreślił, że na sztandarach Wojska Polskiego od wieków widnieje dewiza Bóg, Honor, Ojczyzna, kwestionując zasadność użycia obcojęzycznego sloganu podczas defilady na Wisłostradzie. Na słowa głowy państwa odpowiedział wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.
Polityk przyznał, że pytanie o obecność angielskiego słowa jest zasadne, po czym zaproponował własną, polskojęzyczną definicję skrótu SAFE. Zadeklarował: S jak sojusze, A jak armia, F jak fabryki, E jak Europa. Podkreślił, że są to cztery filary, które nie są na sprzedaż.
Priorytety obronne i rola państwa
W swoim przemówieniu Władysław Kosiniak-Kamysz zaznaczył, że Polska nigdy nie przegrywała przez brak odwagi, lecz przez sytuacje, w których odwaga była jedynym zasobem. Szef MON wskazał, że obecnie narodowi udało się nadać odwadze wymierne narzędzia w postaci potencjału militarnego. Podkreślił rolę polskiego żołnierza, który pełni misje na wschodniej i południowej flance NATO, w tym na Łotwie, w Rumunii oraz Turcji.
Minister zaznaczył, że Polska w ramach negocjacji o stałych bazach amerykańskich nie prosi o wsparcie, lecz współtworzy strategię sojuszniczą. Podkreślił, że Warszawa nie jest podwykonawcą, lecz liderem Sojuszu, który odgrywa kluczową rolę w tworzeniu europejskiego ładu obronnego.
Rozwój armii i inwestycje w przemysł
Szef resortu obrony przedstawił dane dotyczące wzrostu liczebności Wojska Polskiego, wskazując, że w ciągu sześciu lat stan osobowy wzrósł ze 110 tys. do 220 tys. żołnierzy. Plan zakłada dalszy rozwój do 300 tys. żołnierzy zawodowych oraz utrzymanie rezerw na poziomie 200 tys. osób. W tym roku Polska przeznacza na bezpieczeństwo 201 mld zł, co stanowi blisko 5 proc. PKB.
Minister wskazał, że 89 proc. budżetu programu SAFE jest inwestowane w krajowym przemyśle obronnym. Bezpieczeństwo produkowane w zakładach w Stalowej Woli, Kraśniku, Grudziądzu, Gdyni, Jelczu-Laskowicach oraz Kobyłce, w tym pojazdy Borsuk, Krab i Rosomak, jest według ministra bardziej trwałe niż to kupowane za granicą.