Kontrowersje wokół ambasadora w Ukrainie
Podczas wywiadu w radiu TOK FM rzecznik prezydenta Rafała Leśkiewicz odniósł się do kwestii obsady polskiej placówki dyplomatycznej w Kijowie, gdzie Piotr Łukasiewicz pełni funkcję charge d’affaires. Współpracownik prezydenta Karola Nawrockiego zasugerował, że kandydatura ta może nie zyskać akceptacji głowy państwa, wskazując na konieczność głębszej analizy działań dyplomaty w przeszłości.
Zachęcam do uważnego prześledzenia życiorysu pana Łukasiewicza i tego, co robił w przeszłości. A dodatkowo zachęcam do wsłuchania się w wystąpienie pana Łukasiewicza podczas obchodów rocznicy zbrodni wołyńskiej
Reakcja szefa MSZ
Na wypowiedź rzecznika zareagował minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski, który za pośrednictwem platformy X skrytykował postawę Pałacu Prezydenckiego. Porównał on brak podpisu pod nominacjami do odmowy zaprzysiężenia sędziów wybranych przez parlament, twierdząc, że prezydent nie posiada uprawnień do blokowania kandydatów zaaprobowanych przez sejmową Komisję do Spraw Zagranicznych.
prezydent nie ma prawa wybrzydzać wobec kandydatów zaaprobowanych przez sejmową Komisję do Spraw Zagranicznych
Wymiana zdań o roli premiera
W odpowiedzi na zarzuty szefa dyplomacji, Rafał Leśkiewicz stwierdził, że rozumie frustrację ministra, jednak w jego ocenie odpowiedzialność za obecny pat leży po stronie szefa rządu. Rzecznik przekazał, że w przeszłości prezydent i Radosław Sikorski byli bliscy osiągnięcia porozumienia, które zostało ostatecznie zablokowane przez Donalda Tuska.
Prawne aspekty nominacji
Do dyskusji włączył się także Marcin Przydacz, szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej, który przypomniał o konstytucyjnych prerogatywach prezydenta w zakresie mianowania przedstawicieli dyplomatycznych. Przydacz zarzucił ministrowi spraw zagranicznych dezinformację oraz wezwał do przestrzegania ustawy zasadniczej.