Alarmy bombowe i eskorta myśliwców w Rzymie
Dwa samoloty pasażerskie linii Ryanair, lecące z Portugalii i Irlandii, wylądowały awaryjnie we wtorek na rzymskim lotnisku Fiumicino po anonimowych zgłoszeniach o ładunkach wybuchowych na pokładzie. Wprowadzone nadzwyczajne protokoły ochronne wymusiły zaangażowanie wojskowych myśliwców, które asystowały maszynom aż do momentu dotknięcia płyty lotniska.
Po wylądowaniu na płycie lotniska na załogi i pasażerów czekali saperzy. Alarmy bombowe we Włoszech okazały się fałszywe, a służby i saperzy nie znaleźli ładunków wybuchowych ani nie potwierdzili obecności materiałów wybuchowych.
Incydenty w Polsce i Bułgarii
W Polsce odnotowano we wtorek dwa alarmy bombowe dotyczące samolotów kierowanych do Modlina oraz na Lotnisko Chopina, co mocno zakłóciło ruch lotniczy. Samolot lecący z Londynu został skierowany na lotnisko Warszawa-Modlin, które na pewien czas wstrzymało operacje, podczas gdy maszyna z Kopenhagi została skontrolowana po lądowaniu na Lotnisku Chopina przez pirotechników Straży Granicznej, którzy sprawdzili kabinę pasażerską oraz luk bagażowy i nie znaleźli żadnego zagrożenia.
Prezes lotniska w Modlinie Jacek Kowalski potwierdził, że po zakończeniu działań służb port został ponownie otwarty.
Przedstawiciel Lotniska Chopina Piotr Rudzki przekazał, że w trakcie działań służb na warszawskim porcie zamknięty był jeden pas startowy, a akcja zakończyła się około godziny 12:30.
Podobne zdarzenia odnotowano także w innych krajach europejskich.
Samolot lecący z Izraela wylądował awaryjnie w Sofii po otrzymaniu informacji o możliwym podłożeniu ładunku wybuchowego.
Działania bułgarskich służb oraz szerszy kontekst
P.o. głównego sekretarza bułgarskiego MSW Lubomir Nikołow poinformował, że maszyna z Izraela była sprawdzana przez jednostkę antyterrorystyczną. Zaznaczył, że służby reagują na każde zgłoszenie zgodnie z procedurami i obecnie nie ma informacji świadczących o konkretnym zagrożeniu terrorystycznym.
Nikołow ocenił, że osoby odpowiedzialne za fałszywe alarmy coraz częściej kierują pogróżki pod adresem linii lotniczych, a próby prześledzenia pochodzenia wiadomości w poprzednich sprawach prowadziły do adresów IP poza Bułgarią.
Dzień wcześniej odnotowano odrębny przypadek, w ramach którego ruch powietrzny uległ zmianie i rejs przewoźnika Wizz Air zmierzający z Londynu do stolicy Bułgarii dotarł ostatecznie do Budapesztu wskutek powiadomienia o zagrożeniu. Tamten lot w powietrzu zabezpieczał węgierski myśliwiec Gripen, a tamtejszy minister obrony Romulusz Ruszin-Szendi skomentował te działania słowami o gotowości bojowej.
