Głosowanie nad wotum nieufności i zapowiedź awansu
Podczas wtorkowego posiedzenia parlamentu większość rządząca zablokowała próbę odwołania ministra finansów i gospodarki Andrzeja Domańskiego. Sejm odrzucił wniosek o wotum nieufności wobec ministra finansów i gospodarki Andrzeja Domańskiego stosunkiem głosów 234 do 204, przy 204 głosach za i braku głosów wstrzymujących się.
Wniosek o wotum nieufności został złożony przez posłów Prawa i Sprawiedliwości, którzy zarzucali szefowi resortu finansów fatalny stan finansów publicznych. Wynik głosowania oznacza, że Domański utrzymał sprawowaną funkcję, a w trakcie trwającej debaty premier Donald Tusk przekazał, że zamierza wystąpić do prezydenta Karola Nawrockiego z wnioskiem o mianowanie Andrzeja Domańskiego na wicepremiera.
Szef rządu argumentował swoją decyzję postawą polityków opozycji, twierdząc, że ich uporczywe dążenie do dymisji ministra stanowi potwierdzenie jego wysokiej skuteczności. Według premiera sukcesy polskiej gospodarki budzą sprzeciw opozycji, która według Tuska życzy państwu niepowodzeń.
Zarzuty opozycji wobec polityki budżetowej
Przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości uzasadniali swoje żądanie dymisji krytycznym stanem finansów publicznych oraz dynamicznym wzrostem zadłużenia państwa. Wiceszef klubu PiS Przemysław Czarnek zarzucił szefowi MF błędne prognozy budżetowe oraz prowadzenie polityki, która drastycznie ogranicza pole manewru rządu w sytuacjach kryzysowych.
Zbigniew Kuźmiuk podczas komisji finansów wskazywał na łączną sumę deficytów budżetowych przekraczającą 1 bln zł i dług publiczny wynoszący 1,4 bln zł. Podnoszono także kwestię niezdolności resortu do osiągnięcia zaplanowanych dochodów budżetowych w trakcie kadencji obecnego ministra.
Rząd widzi wyzwania związane z deficytem budżetowym i potrzebę wzmacniania finansów państwa, ale jednocześnie dostrzega potrzebę modernizacji polskiej armii
Odpowiedź rządu na argumenty opozycji
Koalicja rządząca odrzuciła zarzuty, wskazując na silne tempo wzrostu gospodarczego Polski oraz korzystne wskaźniki makroekonomiczne. Szef klubu Koalicji Obywatelskiej Zbigniew Konwiński przypomniał, że pod koniec rządów PiS inflacja wynosiła 11,4 proc., a państwo zmagało się z recesją oraz praktyką ukrywania deficytu w funduszach pozabudżetowych.
Wiceminister finansów Hanna Majszczyk wyjaśniała, że na obecny stan finansów istotnie wpłynęły wydatki z lat poprzednich, w tym koszty obsługi długu zaciągniętego przez fundusz covidowy oraz wysoka waloryzacja świadczeń wynikająca z inflacji z wcześniejszych lat. Premier Donald Tusk uzupełnił, że znaczna część deficytu wynika z rekordowych inwestycji w zbrojenia i modernizację wojska, które w ujęciu łącznym mają sięgać około 7 procent PKB.