Uchylenie wyroku i umorzenie postępowania z powodu śmierci oskarżonej
Sąd drugiej instancji rozpoznał sprawę Izabeli Majewskiej, emerytki z Torunia, która w styczniu została skazana w pierwszej instancji przez Sąd Rejonowy w Toruniu na sześć miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na rok. Krewka 67-latka miała również zapłacić na rzecz Jerzego Owsiaka tysiąc złotych oraz otrzymała zakaz komunikowania się i zbliżania do prezesa Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.
Wyrok zapadł w związku z wpisem opublikowanym po kolejnym finale Orkiestry, w którym kobieta zamieściła w mediach społecznościowych wpis skierowany do Jerzego Owsiaka zawierający słowa "giń człeku" oraz skrytykowała działalność szefa WOŚP, dodając słowa „dość okradania, dość twojego dorabiania się”.
Niedawno Izabela Majewska zmarła we wrześniu w wieku 67 lat, co stało się bezpośrednią przyczyną decyzji sądu odwoławczego. Sąd Okręgowy w Toruniu uchylił wcześniejszy wyrok skazujący i umorzył postępowanie z powodu śmierci oskarżonej. Posiedzenie odbyło się przy drzwiach zamkniętych, a na salę nie wpuszczono mediów ani męża zmarłej, a wejścia pilnowała ochrona.
Kulisy śledztwa i zaostrzenie sporu wokół wpisu
Sprawa zyskała rozgłos w całej Polsce po tym, jak 67-letnia emerytka została zatrzymana we własnym mieszkaniu przez służby o godzinie 6:00 rano, a w czynnościach brał udział między innymi miejski komendant policji. Na kobietę nałożono wówczas środki zapobiegawcze, w tym obowiązek meldowania się na komisariacie. Prokuratura zakwalifikowała jej wpis w mediach społecznościowych jako groźbę karalną oraz publiczne nawoływanie do popełnienia zbrodni.
Sama oskarżona konsekwentnie przekonywała, że posłużyła się cytatem z literatury. W toku sprawy rozważano polubowne zakończenie sporu, lecz ugodę odrzucono, gdyż szef fundacji zrezygnował z przeprosin po tym, jak torunianka przywołała jego wcześniejsze słowa o sepsie. Obrońcy podkreślali, że kobieta do końca walczyła o sprawiedliwość i nie chciała się przyznać do stawianych zarzutów.
Spór prawny o pośmiertne uniewinnienie
Obrońca emerytki, mecenas Magdalena Majkowska, żądała przed sądem odwoławczym pośmiertnego uniewinnienia swojej klientki, argumentując, że w sprawie wszystkie fakty były znane i bezsporne. W jej ocenie wystarczyło ocenić, czy użyte słowa faktycznie stanowiły groźbę zabójstwa i nawoływanie do zbrodni, jednak sąd nie przychylił się do tego stanowiska i uznał, że śmierć oskarżona uniemożliwia dalsze merytoryczne prowadzenie procesu.
Będziemy się konsultować z mężem pani Izabeli co do dalszych kroków, czyli kwestii ewentualnej kasacji
Adwokat ostro skomentowała całe postępowanie, uznając je za pokazowe i mające na celu upodlenie konkretnej osoby oraz odstraszenie innych od krytyki osób popieranych przez obecną władzę. Głos w sprawie zabrał także prezes TV Republika Tomasz Sakiewicz, oceniając, że kobieta była niszczona i piętnowana publicznie przez aparat państwa pomimo braku zamiaru popełnienia czynu.
