Decyzja władz federalnych
Prezydent USA Donald Trump zatwierdził wyrok śmierci dla Nidala Hasana, który w listopadzie 2009 roku dokonał masowej strzelaniny w bazie wojskowej Fort Hood w Teksasie. Informację tę przekazał w oświadczeniu na platformie X rzecznik Pentagonu Sean Parnell, dodając, że egzekucja ma zostać przeprowadzona przez pluton egzekucyjny.
Zatwierdzenie wyroku nastąpiło na wniosek sekretarza obrony Pete'a Hegsetha. Sekretarz armii zdecyduje o dokładnym czasie i miejscu egzekucji. Pełniący obowiązki sekretarza armii Adam R. Telle poinformował, że Hasan zostanie stracony w bazie Fort Hood 3 grudnia o godzinie 13:00 czasu lokalnego, a nadzór nad wykonaniem kary będzie sprawował komendant United States Disciplinary Barracks.
Przebieg ataku w Fort Hood
Do tragicznych wydarzeń doszło 5 listopada 2009 roku. Nidal Hasan, pełniący wówczas funkcję majora armii i psychiatry wojskowego, otworzył ogień w placówce medycznej teksaskiej bazy, krzycząc „Allahu akbar”. W wyniku strzelaniny zginęło 12 żołnierzy w czynnej służbie oraz emerytowany wojskowy, a 32 lub 31 innych osób zostało rannych.
Policja aresztowała napastnika bezpośrednio na miejscu zdarzenia, gdzie został postrzelony przez funkcjonariuszy i częściowo sparaliżowany, co przykuło go do wózka inwalidzkiego. Atak wydarzył się na kilka tygodni przed planowanym wysłaniem Hasana na misję do Afganistanu.
Motywy i proces sądowy
Podczas procesu sądowego Hasan, który bronił się sam, nie ukrywał swoich motywacji i twierdził, że jego celem było powstrzymanie żołnierzy przed wyjazdem na wojny w świecie muzułmańskim oraz obrona współwyznawców. W sierpniu 2013 roku został uznany przez ławę przysięgłych za winnego morderstwa z premedytacją oraz usiłowania morderstwa i skazany na karę śmierci.
Prokuratura wojskowa wskazywała, że oskarżony stworzył w bazie osobistą strefę zabijania. Jednocześnie wspólna grupa zadaniowa ds. terroryzmu ustaliła, że sprawca nie był bezpośrednio zaangażowany w zorganizowane struktury terrorystyczne i działał w pojedynkę.
Historyczny charakter kary
Egzekucje w amerykańskich siłach zbrojnych są niezwykle rzadkie i wymagają osobistej zgody prezydenta oraz przejścia procedury apelacyjnej. Jeśli wyrok zostanie zrealizowany, będzie to pierwsza egzekucja w amerykańskim wojsku od 1961 roku, kiedy to powieszono żołnierza skazanego za gwałt i usiłowanie zabójstwa w Austrii.
Ostatnia egzekucja przez pluton egzekucyjny w amerykańskich siłach zbrojnych miała miejsce w 1945 roku, kiedy stracono żołnierza za dezercję podczas II wojny światowej. Administracja Trumpa w kwietniu dodała rozstrzelanie do listy dozwolonych metod egzekucji obok krzesła elektrycznego i uduszenia gazem.
