Decyzja Sądu Najwyższego i protesty przed budynkiem w Moskwie
Sąd Najwyższy Rosji w Moskwie rozpatrywał w poniedziałek apelację antywojennej partii Jabłoko w sprawie zakazu jej udziału we wrześniowych wyborach do Dumy Państwowej, czyli niższej izby parlamentu. Ostatecznie sąd podtrzymał decyzję o zakazie startu tego ugrupowania w nadchodzących wyborach. Posiedzenie sądu rozpoczęło się około godziny 11 czasu moskiewskiego, a przed jego startem centrum prasowe zapowiedziało, że transmisja na żywo nie będzie prowadzina, mimo że rozprawa miała odbyć się w trybie jawnym.
Projekt „Słowo dla obrony” poinformował, że poniedziałkową apelację w sprawie wykreślenia opozycyjnego ugrupowania z listy partii dopuszczonych do wyborów rozpatruje sędzia Władimir Zajcew. W 2018 r. uznał on za zgodne z prawem niedopuszczenie do udziału w wyborach prezydenckich opozycjonisty i krytyka Kremla Aleksieja Nawalnego, zmarłego w 2024 r. w niewyjaśnionych okolicznościach w łagrze za kręgiem polarnym.
Przed budynkiem Sądu Najwyższego doszło do interwencji policji, która zatrzymała osoby protestujące i domagające się prawa do startu dla partii Jabłoko. Według rosyjskiego projektu monitorującego sprawy sądowe, którym jest „Słowo dla obrony”, zgromadzeni na miejscu obywatele przyszli wyrazić wsparcie dla wykluczonego ugrupowania.
Partia Jabłoko poinformowała o zatrzymaniu co najmniej 35 osób, a przewodniczący moskiewskiego oddziału ugrupowania Kiriłł Gonczarow podkreślił, że ludzi zatrzymywano bezpodstawnie i bez żadnego powodu. Z kolei rosyjski niezależny portal RTVI oraz projekt „Słowo obronie” przekazały w komunikatorze Telegram informację o zatrzymaniu co najmniej dwóch osób, dodając, że w ręce służb trafiła również działaczka Jabłoka Jewgienija Titowa.
Kulisy wykluczenia partii z wyborów parlamentarnych
Zakaz startu w wyborach zapadł tydzień po tym, jak 10 sierpnia sąd zabronił Jabłoku udziału w wyścigu wyborczym. Wykluczenia antywojennej formacji domagała się skrajnie prawicowa partia Rodina, która oskarżyła rywali m.in. o zagraniczne finansowanie z Niemiec i Stanów Zjednoczonych w wysokości 16 900 rubli, co odpowiada około 171 euro. Przewodniczący partii Jabłoko Nikołaj Rybakow wskazał, że jednym z głównych argumentów wniosku partii Rodina było poparcie udzielane ugrupowaniu przez zwolenników w internecie.
Polityk przekazał, że autorzy pozwu oszacowali wydatki na posty, filmy i polubienia w ciągu ostatnich dziesięciu dni na 88 milionów rubli, czyli około 891 tysięcy euro, a zasięg tych działań miał przekroczyć pół miliarda użytkowników. Według agencji DPA pozew wniesiono w następstwie dobrych wyników Jabłoka w sondażach, które dawały ugrupowaniu szansę na przekroczenie pięcioprocentowego progu wyborczego.
Partia była jednocześnie jedyną zarejestrowaną siłą polityczną sprzeciwiającą się wojnie prowadzonej przez Rosję przeciwko Ukrainie.
Surowy wyrok dla wiceprzewodniczącego Jabłoka i komentarze ekspertów
Tego samego dnia, również w poniedziałek, serwis informacyjny Mediazona poinformował o skazaniu wiceprzewodniczącego partii Jabłoko Lwa Szlosberga przez sąd w Pskowie. Polityk usłyszał wyrok 11 lat i jednego miesiąca pozbawienia wolności w kolonii karnej, a powodem represji były jego krytyczne wypowiedzi na temat wojny na Ukrainie.
Robert Pszczel, dyplomata i były szef biura informacji NATO w Moskwie, ocenił w komentarzu, że rosyjski system od dłuższego czasu pozostaje impregnowany na wszelkie przejawy opozycjonizmu i stoi wręcz na granicy totalitaryzmu. Ekspert zauważył, że chociaż w parlamencie mogą startować lojalni wobec władzy komuniści czy dawni członkowie partii Żyrynowskiego, to sam system skutecznie neutralizuje opozycję poprzez zastraszanie, represje administracyjne i kontrolę procesu liczenia głosów.
Pszczel zaznaczył również, że chociaż rosyjskie społeczeństwo pozostaje w dużej mierze pasywne, to reżim mierzy się z nowymi problemami wywołanymi przez samą wojnę. Konflikt za sprawą ukraińskich działań zaczął mocniej dotykać mieszkańców Moskwy i Petersburga, co zdaniem eksperta może wywołać pewien ferment w krajach i wpłynąć na elity.
