Listopadowe negocjacje w Abu Zabi i żądania Kremla
Po dziewięciomiesięcznej przerwie w trójstronnych negocjacjach Rosja zgodziła się na powrót do stołu rozmów. Spotkanie techniczne zaplanowano na listopad w Abu Zabi z udziałem delegacji Stanów Zjednoczonych, Rosji oraz Ukrainy. Jak informują źródła dyplomatyczne brytyjskiego dziennika „The Telegraph”, Moskwa dąży do włączenia do rozmów państw europejskich, aby wywrzeć presję na Zachód w sprawie przyszłości Sojuszu Północnoatlantyckiego. Władimir Putin wielokrotnie nazywał rozszerzenie NATO główną przyczyną wojny w Ukrainie.
Według zachodnich dyplomatów rosyjski przywódca zamierza zażądać zmniejszenia obecności wojskowej NATO w Europie do poziomu z 1997 roku, czyli sprzed przyjęcia do organizacji państw dawnego bloku wschodniego. Realizacja takich postulatów skutkowałaby wycofaniem sił Sojuszu z Polski, Estonii, Łotwy, Litwy oraz Finlandii, która dołączyła do organizacji w 2023 roku. Propozycję wznowienia dialogu przekazał Putinowi wysłannik prezydenta USA Steve Witkoff podczas spotkania w Petersburgu, do którego doszło w ubiegłym tygodniu. Moskwę do powrotu do rozmów skłoniła m.in. amerykańska decyzja o uchyleniu sankcji na eksport rosyjskich paliw.
Stanowisko Rosji wobec Europy i dotychczasowy impas
Doradca Kremla do spraw polityki zagranicznej Jurij Uszakow określił nadchodzące spotkanie w Zjednoczonych Emiratach Arabskich jako próbę generalną i studził oczekiwania na szybki postęp. Odniósł się w ten sposób do wcześniejszych rozmów na Alasce między Donaldem Trumpem a Władimirem Putinem, które nie przyniosły oczekiwanych przez Moskwę rezultatów.
Wydawało się po Anchorage, że administracja USA będzie w stanie coś podyktować i zmusić Kijów do podporządkowania się. Ale jak dotąd to się nie sprawdziło
W Polsce stacjonują obecnie wojska z około 20 państw NATO, w tym około 7 tysięcy żołnierzy amerykańskich. W maju szef Pentagonu Pete Hegseth anulował plany przemieszczenia do naszego kraju 4 tysięcy wojskowych, jednak strona rządowa informowała o wznowieniu rotacji. Tego samego miesiąca Donald Trump zadeklarował wysłanie do Polski kolejnych 5 tysięcy żołnierzy z USA, a Warszawa wyraziła chęć utworzenia stałej bazy, w sprawie której delegacja amerykańska przeprowadziła już rekonesans.
Odrzucenie rosyjskich żądań przez Zachód
Przedstawiciele państw europejskich oraz Ukrainy deklarują gotowość do rozmów o powojennych gwarancjach bezpieczeństwa, lecz jednoznacznie i stanowczo odrzucają żądania Moskwy dotyczące powrotu do stanu z 1997 roku. Jeden z europejskich urzędników podkreślił w rozmowie z „The Telegraph”, że stanowisko Zachodu pozostaje analogiczne do tego ze stycznia 2022 roku, kiedy to Sojusz odrzucił żądania wycofania wojsk i broni nuklearnej z państw Europy Środkowo-Wschodniej.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski potwierdził termin rozmów w Abu Zabi, zastrzegając jednak, że nie doprowadzą one do natychmiastowego zakończenia wojny. Kijów zamierza skupić się na punktowych porozumieniach dotyczących wymiany jeńców oraz wstrzymania ataków na infrastrukturę energetyczną i szlaki eksportu zboża. Ukraiński przywódca zwrócił uwagę na polityczny kontekst nadchodzących decyzji Moskwy.
Jeśli to jest tylko polityczna sztuczka, a Putin nie chce eskalacji z Ameryką przed wyborami, to bardzo szybko w listopadzie zobaczymy, czy to była sztuczka, czy nie