Służby i sztaby kryzysowe w akcji po doniesieniach o pumie
Starostwo Powiatowe w Kłodzku ostrzegło mieszkańców i turystów przed możliwą obecnością dużego, nieokreślonego zwierzęcia z rodziny kotowatych między Szczytną a Polanicą-Zdrojem. Sygnał w tej sprawie pochodzi z Nadleśnictwa Zdroje, a według relacji kobiety, która zaobserwowała zwierzę, miałaby to być puma. Choć informacja nie została jeszcze bezpośrednio potwierdzona fizycznymi dowodami w tamtym rejonie, służby zdecydowały się na nagłośnienie sprawy ze względów profilaktycznych.
Barbara Bator z Nadleśnictwa Zdroje przekazała, że do leśników wpłynęło zawiadomienie o obserwacji dużego zwierzęcia 10 sierpnia wieczorem. – Informacja nie jest potwierdzona, ale z uwagi na to doniesienie została potraktowana poważnie – zaznaczyła Bator. Leśniczowie, podleśniczowie oraz Straż Leśna zostali zobligowani do intensywnej lustracji terenu w celu odnalezienia ewentualnych śladów obecności drapieżnika.
To nie jedyny niepokojący incydent w ostatnich dniach, ponieważ pod Ciechanowem w województwie mazowieckim również widziana była puma, a władze zaapelowały do tamtejszych mieszkańców o zachowanie szczególnej ostrożności.
Zdjęcie z fotopułapki i posiedzenie sztabu kryzysowego
Nadleśnictwo Świdnica poinformowało we wtorek o fotografii pumy wykonanej przez fotopułapkę. Zdjęcie, datowane na 9 sierpnia, przekazał leśnikom Powiatowy Oddział Straży Ochrony Przyrody w Świdnicy. W związku z nowymi doniesieniami w Starostwie Powiatowym w Wałbrzychu odbyło się nadzwyczajne posiedzenie Powiatowego i Miejskiego Zespołu Zarządzania Kryzysowego.
W środowym spotkaniu w Wałbrzychu uczestniczyli przedstawiciele samorządów, służb mundurowych, nadleśnictwa, ratowników GOPR, Polskiego Związku Łowieckiego, inspekcji weterynaryjnej i sanitarnej, a także reprezentanci organizacji społecznych, w tym Fundacji Dzika Nadzieja i Fundacji Patataj. Opublikowane przez leśników zdjęcie pumy pochodzi z powiatu świdnickiego, lecz pojawiały się także zgłoszenia dotyczące zauważenia zwierzęcia w okolicach Polanicy-Zdroju, Zagórza Śląskiego oraz Wałbrzycha i powiatu wałbrzyskiego.
Przyjęto konkretny plan działania, którego pierwszym etapem jest wspólny monitoring terenu prowadzony przez służby leśne, ratowników GOPR i myśliwych. Ich zadaniem będzie odnalezienie jednoznacznych śladów obecności zwierzęcia, takich jak tropy czy odchody w miejscach potencjalnego żerowania. Kierownik Biura Zarządzania Kryzysowego Marcin Szewczak przekazał, że dopiero w przypadku fizycznego potwierdzenia śladów uruchomione zostaną wcześniej skoordynowane procedury mające na celu bezpieczne odłowienie zwierzęcia. Starosta wałbrzyski Leonard Górski podkreślił, że żadnego sygnału od mieszkańców nie pozostawiono bez reakcji.
Zasady bezpieczeństwa i wytyczne dla mieszkańców
W związku z zaistniałą sytuacją urzędnicy zaapelowali do osób przebywających na terenach leśnych i w ich bezpośrednim sąsiedztwie o zachowanie szczególnej ostrożności i spokoju. „W przypadku zauważenia dużego, nietypowego zwierzęcia należy zachować bezpieczną odległość, NIE ZBLIŻAĆ SIĘ DO NIEGO, nie podejmować prób jego śledzenia ani płoszenia oraz poinformować odpowiednie służby” – podkreślono w komunikacie starostwa. Władze wałbrzyskie zaapelowały dodatkowo o szczególny nadzór nad dziećmi oraz wyprowadzanie psów wyłącznie na smyczy.
Eksperci wskazują na specyficzne zachowanie takich drapieżników. „Pumy, podobnie jak niedźwiedzie, zazwyczaj unikają człowieka. Są jednak w stanie atakować, a co więcej, robią to z zasadzki, przez długi czas obserwując swoją ofiarę” – zauważa Interia. W przypadku bezpośredniej konfrontacji odradzana jest ucieczka, ponieważ zwierzęta te są znacznie szybsze i sprawniejsze od ludzi; zaleca się zachowanie spokoju, unikanie kontaktu wzrokowego i powolne wycofywanie się.
Ewentualna obecność drapieżnika tej wielkości w polskich lasach byłaby zjawiskiem wyjątkowym, gdyż pumy nie występują naturalnie w Europie, a ich pojawienie się na wolności zazwyczaj wiąże się z ucieczką z prywatnej hodowli lub niewoli.
