Spór o program gospodarczy PiS
Podczas minionego weekendu Prawo i Sprawiedliwość podczas „Kongresu Gospodarka” zaprezentowało diagnozę finansów publicznych oraz propozycje zmian w polityce gospodarczej. Głównym założeniem jest powrót do tzw. ustawień fabrycznych w naliczaniu składki zdrowotnej, czyli zasad obowiązujących przed wprowadzeniem Polskiego Ładu. Inicjatywa ta spotkała się z ostrą krytyką ze strony byłego premiera Mateusza Morawieckiego, który w rozmowie z RMF FM porównał te rozwiązania do reform Leszka Balcerowicza.
Mateusz Morawiecki argumentował, że planowane zmiany przyniosą korzyści finansowe zamożnym przedsiębiorcom kosztem mniej zarabiających obywateli. Były szef rządu stwierdził, że obniżenie danin dla określonych grup biznesowych jest niesprawiedliwe społecznie, sugerując, że obciążenia dla kasjerów pozostaną niewspółmiernie wysokie względem ulg dla bogatszych podmiotów.
Czarnek: Niech pan się szanuje
Przemysław Czarnek, będąc pytanym o te słowa w programie „Graffiti” na antenie Polsat News, zdecydowanie odrzucił zarzuty byłego premiera. Ocenił, że wypowiedź Morawieckiego wynika z niepotrzebnej frustracji i zaapelował do niego o większy szacunek oraz bardziej rzetelną analizę rzeczywistości gospodarczej. Podkreślił, że partia zamierza koncentrować się na przyszłych propozycjach, a nie na sporach wewnętrznych.
Panie premierze Morawiecki, niech pan się szanuje i niech pan analizuje rzeczywistość, a nie rzuca tego rodzaju rzeczy. To jest jakaś frustracja, która jest zupełnie niepotrzebna
W kwestii reformy składki zdrowotnej Przemysław Czarnek przyznał, że wprowadzenie Polskiego Ładu przez rząd Zjednoczonej Prawicy było błędem, za co przeprosił przedsiębiorców. Zapewnił, że PiS planuje naprawę tej sytuacji, adresując postulaty przede wszystkim do mikro- i małych firm. Dodał również, że partia nie wyklucza modyfikacji propozycji, w tym rozważenia wyłączenia najlepiej zarabiających osób z planowanych obniżek składek.
Krytyka alertów RCB
W trakcie wywiadu wiceprezes PiS skomentował również poniedziałkową wpadkę Rządowego Centrum Bezpieczeństwa, w wyniku której mieszkańcy województwa lubuskiego otrzymali SMS-y z ostrzeżeniem przeznaczonym dla województwa lubelskiego. Czarnek uznał tę sytuację za skandaliczną, wskazując, że wpływa ona negatywnie na zaufanie obywateli do systemu ostrzegania.
To jest skandal, to, co się dzieje. To jest straszenie Polaków, zupełnie niepotrzebne i znieczulanie Polaków na wypadek tego, gdyby rzeczywiście trzeba było ich alarmować, żeby schodzili do piwnic, schronów czy gdziekolwiek mogliby się ukryć. I to jest błąd ogromny tej władzy
Polityk zwrócił uwagę, że zbyt częste informowanie o rosyjskich atakach na Ukrainę prowadzi do znieczulenia społecznego. Jego zdaniem alerty w obecnej formie stają się nieskuteczne, gdyż mieszkańcy przestają zwracać uwagę na komunikaty, co może być niebezpieczne w przypadku realnego zagrożenia.
