Sytuacja w Paryżu i mobilizacja służb

W Paryżu po godzinie 14:00 rozpoczęła się główna demonstracja zorganizowana przez związki zawodowe oraz organizacje licealistów. Władze stolicy, obawiając się powtórki zamieszek z poprzedniego weekendu, podjęły rygorystyczne środki bezpieczeństwa, zamykając ponad 20 stacji metra oraz zabezpieczając liczne placówki handlowe i muzealne, w tym Luwr i muzeum d'Orsay.

Przebieg pochodu w Paryżu stał się przedmiotem sporu prawnego. Władze nie wyraziły zgody na pierwotnie planowaną trasę przez Plac Bastylii, proponując alternatywną drogę w rejonie Porte d'Italie. Choć część protestujących zebrała się początkowo na Placu Bastylii, po interwencji policji nakazującej rozejście się, demonstranci ostatecznie zgodzili się na zmianę planów.

Władze zmobilizowały w całym kraju około 70 tys. funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa

Laurent Nunez

Interwencje policji w miastach

Do godziny 13:00 francuskie służby zatrzymały 135 osób w całym kraju. Minister spraw wewnętrznych Laurent Nuñez przekazał, że wiele zatrzymań miało charakter prewencyjny, a przy legitymowanych osobach znaleziono przedmioty uznane za niebezpieczne, w tym broń improwizowaną, gazowe pistolety typu airsoft, katany oraz różnego rodzaju materiały pirotechniczne.

Niespokojnie było w wielu innych francuskich miastach. W Lyonie policja użyła gazu łzawiącego wobec uczestników niedozwolonego zgromadzenia, a podobne środki oraz armatki wodne wykorzystano w Nicei, Nancy oraz Lille, gdzie obowiązywały zakazy organizowania demonstracji. W Clermont protestujący również napotkali opór służb, a w Marsylii gaz łzawiący użyto na zakończenie marszu.

Kontekst społeczny i polityczny

Fala protestów, trwająca od końca września, ewoluowała z początkowych postulatów licealistów dotyczących warunków nauczania w ogólnokrajowe demonstracje przeciwko kosztom życia. Obecnie do ruchów protestacyjnych dołączyły związki zawodowe, studenci oraz rolnicy, którzy krytykują niedostateczne finansowanie usług publicznych.

Sytuację polityczną dodatkowo komplikują oskarżenia ze strony opozycji. Jean-Luc Mélenchon, lider partii Francja Nieujarzmiona, zarzucił premierowi Sébastienowi Lecornu utrudnianie korzystania z prawa do demonstracji poprzez arbitralne zmiany tras pochodu. Jednocześnie w Orleanie, gdzie odbywa się kongres Zjednoczenia Narodowego, doszło do wielotysięcznej manifestacji wymierzonej w skrajną prawicę.