Protesty w Prisztinie przeciwko przemocy

Tysiące mieszkańców Prisztiny wzięły udział w środowej manifestacji, domagając się skuteczniejszej ochrony ofiar przemocy domowej. Protestujący nieśli transparenty z hasłami takimi jak „Czy musimy umrzeć, żeby potraktowano nas poważnie?”, „Mężczyźni zabijają kobiety, państwo milczy” oraz „Precz z systemem patriarchalnym”. Podczas zgromadzenia prezentowano również zdjęcia ofiar, podkreślając, że Arlinda Zekaj była ósmą kobietą zamordowaną w Kosowie w 2026 roku.

Zlekceważone ostrzeżenia ofiary

49-letnia Arlinda Zekaj, posiadająca podwójne obywatelstwo amerykańskie i kosowskie, wielokrotnie zgłaszała policji przemoc stosowaną przez męża. Po wyprowadzce do rodziców z prośbą o ochronę, wróciła do domu w ubiegły weekend, gdy jej mąż został zatrzymany za akty przemocy domowej. Mimo to, kobieta nie otrzymała wsparcia ze strony służb.

Ofiara wysłała list do prokuratury trzy dni przed śmiercią, wskazując na brak pomocy ze strony urzędników. W piśmie tym ostrzegała przed bezpośrednim zagrożeniem życia i zaznaczyła, że urzędnicy przerzucają odpowiedzialność między sobą, co sprawia, że niebezpieczna sytuacja jest kontynuowana. Krótko po tym wydarzeniu, kobieta została zamordowana siekierą przez swojego szwagra.

Reakcja władz i komisja śledcza

W obliczu narastającego oburzenia społecznego, parlament Kosowa zwołał w poniedziałek nadzwyczajne posiedzenie. Deputowani zdecydowali o powołaniu komisji śledczej, która ma sprawdzić, czy instytucje państwowe ponoszą odpowiedzialność za brak reakcji na sygnały wysyłane przez ofiarę.

Sprawa, którą poprzedziły tak wyraźne, a jednocześnie zignorowane sygnały ostrzegawcze, właściwie nie mogła zakończyć się inaczej

Albin Kurti

Premier Albin Kurti publicznie przyznał, że w działaniach służb wystąpił systemowy ciąg zaniedbań. Problem przemocy domowej w dwumilionowym Kosowie pozostaje poważny, o czym świadczą dane ministerstwa sprawiedliwości: w 2025 roku policja otrzymała 2815 zgłoszeń w tym zakresie.