Nowe dekrety sankcyjne i uderzenie w rosyjski przemysł wojskowy
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski podpisał cztery dekrety w sprawie nałożenia sankcji na rosyjskie firmy i urzędników. Kijów podaje, że decyzje, w sprawie których wydano komunikat na prezydenckiej stronie, mają na celu dalsze ograniczenie możliwości prowadzenia działalności przez rosyjski przemysł wojskowy oraz powiązane z nim firmy i osoby, które zdaniem ukraińskich władz przyczyniają się do wspierania agresji na Ukrainę.
Doradca prezydenta do spraw polityki sankcyjnej Władysław Własjuk podkreślił, że celem sankcji jest nie tylko wskazanie powiązań z rosyjską machiną wojenną, ale także realne pozbawienie jej zasobów i międzynarodowych kontaktów. Wśród objętych sankcjami znalazło się 28 obywateli Rosji, 36 rosyjskich firm oraz jedna firma z Chin.
Na liście znalazły się przedsiębiorstwa zaangażowane w produkcję i dostawy precyzyjnego sprzętu przemysłowego, narzędzi, komponentów, elektroniki oraz surowców, które omijając dotychczasowe restrykcje trafiały do Rosji. Sankcje objęły również firmy zajmujące się produkcją i naprawą sprzętu wojskowego, badaniami nad dronami oraz opracowywaniem specjalistycznego oprogramowania na potrzeby rosyjskich służb siłowych.
Ukraińcy objęli też sankcjami przedsiębiorstwa z branży hutnictwa metali kolorowych, w tym pięć firm należących do grupy Rusal oraz dziewięć powiązanych z nimi obywateli Rosji. Firmy te są importerami tlenku glinu, kluczowego surowca do produkcji aluminium wykorzystywanego w rosyjskim przemyśle wojskowym. Według ukraińskich władz, mimo wcześniejszych sankcji, przedsiębiorstwa te nadal otrzymywały surowce i dostarczały produkty używane do produkcji sprzętu wojskowego, uzbrojenia rakietowego oraz lotnictwa.
Kolejna grupa objęta sankcjami to 45 osób fizycznych oraz osiem podmiotów prawnych, wśród których znajdują się rosyjscy urzędnicy wysokiego szczebla oraz osoby i firmy działające na rzecz Rosji na okupowanych terytoriach Ukrainy. Osoby te są oskarżane o usprawiedliwianie i propagowanie rosyjskiej agresji, wspieranie okupacji oraz współpracę z rosyjskimi służbami i biznesem. Wśród objętych restrykcjami znalazł się m.in. były deputowany Partii Regionów Jurij Iwanuszenko.
Jest on podejrzany o udział w procederze legalizacji działek gruntowych o wartości ponad 160 milionów hrywien, a powiązane z nim firmy działają na okupowanym Krymie, podczas gdy sam Iwanuszenko utrzymuje kontakty z rosyjskim środowiskiem przestępczym i biznesowym, wielokrotnie odwiedzając Rosję po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji.
Kijów w komunikacie na stronie prezydenta zapowiada, że przekaże wszelkie niezbędne informacje swoim partnerom międzynarodowym oraz liczy na wsparcie ze strony państw europejskich, apelując o zaprzestanie współpracy z rosyjskimi firmami, zwłaszcza z grupą Rusal.
Restrykcje wobec twórców kreskówki i argumenty władz w Kijowie
Nowością wśród wprowadzonych sankcji jest objęcie restrykcjami twórców i dystrybutorów popularnej bajki Masza i Niedźwiedź. Sankcje objęły studio Animaccord, będące producentem serialu i właścicielem praw do tej produkcji, a także pięć osób związanych z jego kierownictwem i produkcją, w tym założyciela, dyrektora generalnego, autora scenariusza, reżysera i producenta oraz współautora.
Ukraińska minister kultury Tetiana Bereżna poinformowała, że sankcje tworzą podstawę prawną do blokowania treści na Ukrainie oraz podejmowania działań wobec międzynarodowych platform w celu ograniczenia monetyzacji i dystrybucji kreskówki. Według ukraińskich władz działalność objętych sankcjami podmiotów pozostaje związana z Rosją, a część uzyskiwanych przez nie dochodów może trafiać do rosyjskiego budżetu.
Bajka Masza i Niedźwiedź jest luźno oparta na tradycyjnej rosyjskiej baśni ludowej, jest emitowana w wielu krajach, w tym w Polsce, i należy do najpopularniejszych programów wszech czasów na YouTube. Ukraińskie władze twierdzą jednak, że produkcja ta nie jest wyłącznie niewinną rozrywką, lecz narzędziem rosyjskiego oddziaływania informacyjnego i tak zwanej soft power, czyli miękkiej siły.
Chodzi o zdolność państwa do zdobywania wpływów i sojuszników poprzez atrakcyjność swojej kultury, wartości politycznych i ideałów, przy czym pojęcie to stworzył amerykański politolog Joseph Nye.
Władze podkreślają, że szczególna uwaga musi być poświęcona rosyjskiej propagandzie skierowanej do najmłodszych, zwłaszcza gdy jest ona rozpowszechniana za pośrednictwem dużych międzynarodowych platform, a serial rozpowszechnia prorosyjskie narracje ukryte pod treściami dla dzieci, co stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego.
Jako element rosyjskiej propagandy we wcześniejszych doniesieniach medialnych wskazywany był fakt, że Masza w jednym z odcinków ma na głowie czapkę z daszkiem z niebieskim otokiem i czerwoną gwiazdą, przypominającą nakrycie głowy używane przez NKWD, czyli brutalną policję polityczną ZSRR.
Kontrowersje międzynarodowe i reakcja Kremla
Sprawa Maszy i Niedźwiedzia budzi kontrowersje także poza Ukrainą, a krytycy produkcji wskazują m.in. na obecność odniesień do sowieckiej symboliki w niektórych odcinkach i potencjalne wykorzystywanie popularnej kreskówki do kształtowania przekazu odpowiadającego rosyjskiej narracji o świecie.
Na początku tego lata grupa brytyjskich parlamentarzystów wysłała list otwarty do minister kultury Wielkiej Brytanii Lisy Nandy, w którym wezwała platformy streamingowe do wycofania serialu Masza i Niedźwiedź, przypomina The Moscow Times, stwierdzając w liście, że niektóre odcinki serialu zawierają rosyjską propagandę.
Przedstawicielka studia Animaccord, Melanie Bonvicino, nazwała te zarzuty fałszywymi i zniesławiającymi, podkreślając, że studio produkcyjne działa niezależnie i nie otrzymuje żadnego finansowania od rosyjskiego rządu. Decyzja Wołodymyra Zełenskiego spotkała się z ostrą krytyką Kremla.
Rzecznik prezydenta Rosji Dmitrij Pieskow powiedział, że bajka zdobyła popularność na całym świecie dzięki przedstawianiu pozytywnych wartości oraz ocenił, że Ukraina rozpoczęła wojnę nawet z kreskówkami, dodając, że atak na kreskówkę dla dzieci po raz kolejny pokazuje brzydotę reżimu w Kijowie.
