Pismo polskiego dowództwa do Kijowa

W ramach przygotowań do raportu dla ministra obrony, Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych wystosował zapytanie do ukraińskiej armii. Polska strona chce uzyskać wyjaśnienia w związku z podejrzeniami dotyczącymi naruszenia przestrzeni powietrznej, do którego mogło dojść w miniony weekend.

Dokument zawiera pytania o to, czy Ukraina w trakcie działań zbrojnych przeciwko Rosji wykorzystywała polską przestrzeń powietrzną. Warto zaznaczyć, że polskie terytorium nie było dotąd udostępniane do operacji o takim charakterze, a Kijów nie kierował próśb o taką możliwość.

Według dotychczasowych ustaleń polskich wojskowych, nie ma potwierdzenia, by polska przestrzeń powietrzna została naruszona. Mimo to, w celu rozwiania wątpliwości, analizowane są wszystkie dostępne źródła informacji, w tym korespondencja z ukraińskim dowództwem.

Stanowisko rządu i premiera Donalda Tuska

We wtorek premier Donald Tusk odniósł się do incydentu i zapowiedział wystąpienie do Ukraińców o wyjaśnienia. Szef polskiego rządu podkreślił, że Polska nie zezwala na prowadzenie operacji nad swoim terytorium bez wyraźnej zgody.

Wszystkie okoliczności będziemy badali i liczę także tutaj na pełną współpracę ze strony ukraińskiej, tak żeby precyzyjnie wyjaśnić sobie, co się stało. Bez emocji, bez jakiś złych intencji, ale będę bardzo natarczywy, występując o pełne wyjaśnienia

Donald Tusk

Premier zaznaczył, że zasada ta nie zmieni się niezależnie od tego, kto miałby przeprowadzać operacje. Wcześniej strona ukraińska przyznała, że straciła kontrolę nad maszyną i przeprosiła za incydent.

Przebieg incydentów na Litwie

W niedzielę do litewskiej przestrzeni powietrznej wleciał ukraiński dron typu FPV przenoszący ładunek wybuchowy, który eksplodował w rejonie poswolskim na północy Litwy. Zdarzenie spowodowało uszkodzenia jednego pojazdu cywilnego, jednak nikt nie odniósł obrażeń w wyniku tej eksplozji.

Według szefa Sztabu Obrony Litewskich Sił Zbrojnych Giedriusa Premeneckasa, radary wykryły obiekt o godz. 5:47 czasu litewskiego na terytorium Polski, 30–40 km od granicy. Obiekt przemieścił się przez granicę o godz. 6:02, co skłoniło stronę litewską do podjęcia decyzji o starcie myśliwców NATO o godz. 6:40. Piloci nie nawiązali kontaktu wzrokowego z powodu złych warunków pogodowych.

Premier Litwy Mindaugas Sinkeviczius potwierdził, że maszyna przyleciała od strony Polski i określił to jako fakt, a nie spekulacje.

Przyczyny i okoliczności eksplozji

Przyczyna eksplozji bezzałogowca nie została ostatecznie ustalona przez służby. Wśród możliwych scenariuszy śledczy wymieniają awarię, wyczerpanie paliwa lub uderzenie w ziemię bądź drzewa.

Rzecznik ukraińskiego MSZ Heorhij Tychyj wyjaśnił w serwisie X, że do skierowania dronów na terytorium Litwy doszło przypadkowo podczas operacji wymierzonej w cele wojskowe w Rosji. Ukraina oficjalnie przeprosiła za ten incydent.