Kulisy uwolnienia skazanego sanitariusza
Blisko ćwierć wieku od ujawnienia łódzkiej afery "łowców skór" niemal wszyscy skazani za najcięższe zbrodnie wyszli na wolność lub odbywają dożywocie, a Onet ustalił, że więzienie opuścił niedawno Karol B. Były sanitariusz współtworzył na przełomie wieków morderczy duet sanitariuszy z Andrzejem N., znanym jako "Mengele".
Gdy nawiązania do afery ujawnionej w Łodzi na początku XXI w. pojawiają się w kontekście handlu zwłokami w szpitalach w Warszawie w Południowym oraz Banacha, postanowiliśmy ustalić, co dzieje się ze skazanymi za "łowienie skór" w Łodzi, pytając sądy, kto wciąż płaci za to wolnością, a kto już opuścił zakład karny.
Karol B. został skazany za zabójstwo jednej pacjentki oraz pomocnictwo w zabójstwach czterech kolejnych osób. Sąd Okręgowy w Łodzi skazał go w 2007 roku na 25 lat więzienia, a wyrok stał się prawomocny po apelacji w 2008 roku i oddaleniu kasacji przez Sąd Najwyższy. Ponieważ przed wyrokiem przebywał w areszcie, sąd wyliczył, że rozpoczął odbywanie kary 1 stycznia 2004 roku.
Obecnie dobiegający sześćdziesiątki Karol B. przebywa na wolności. 3 czerwca 2026 roku do Sądu Okręgowego w Łodzi wpłynęły akta sprawy z wnioskiem skazanego o udzielenie przedterminowego warunkowego zwolnienia, z których wynikało, że na mocy postanowienia Sądu Okręgowego we Wrocławiu od 27 maja 2026 roku korzysta z przerwy w karze. Biuro prasowe wrocławskiego sądu poinformowało, że przerwa została udzielona ze względów zdrowotnych i ma trwać do 27 listopada, czyli przez pół roku. Wniosek o przedterminowe warunkowe zwolnienie nie został jeszcze rozpoznany przez sąd w Łodzi.
Przebieg zbrodni w łódzkim pogotowiu
Makabryczny skandal w łódzkim pogotowiu ujawnili 23 stycznia 2002 roku dziennikarze Gazety Wyborczej Tomasz Patora i Marcin Stelmasiak oraz Przemysław Witkowski z Radia Łódź, a najlepszym przewodnikiem po szczegółach tej afery jest książka "Łowcy skór" Tomasza Patory. Dziennikarskie śledztwo oraz ustalenia procesowe wykazały, że pracownicy pogotowia, lekarze, dyspozytorzy i kierowcy handlowali z zakładami pogrzebowymi informacjami o zgonach pacjentów. Niektórym chorym sanitariusze "pomagali", podając pavulon, czyli lek zwiotczający mięśnie, w tym przeponę, co prowadzi do zatrzymania oddechu.
Jedną z pacjentek zamordowanych pavulonem była Ludmiła Ś., która w 2001 roku trafiła do karetki z powodu wysypki. W procesie "łowców skór" sąd orzekł, że środek podał jej właśnie sanitariusz Karol B.
Sytuacja pozostałych skazanych sanitariuszy i lekarzy
Cztery zabójstwa, w których pomagał Karol B., sąd przypisał Andrzejowi N., zwanemu w pogotowiu "Mengele". Trafił on do aresztu w czerwcu 2003 roku i odtąd sąd liczy jego dożywocie, które obejmuje także pomoc w zabójstwie udowodnionym Banasiowi poprzez przekazanie pavulonu. Podobnie jak Karol B. dobiegający sześćdziesiątki "Mengele" będzie mógł się ubiegać o przedterminowe warunkowe zwolnienie od czerwca 2028 roku.
Łódzki proces zakończył się także prawomocnymi wyrokami dla dwóch lekarzy pogotowia, którzy narażali życie pacjentów, odstępując od ich ratowania lub prowadząc akcje ratownicze w niewłaściwy sposób. Rzecznik Sądu Okręgowego w Łodzi stwierdził, że istnieje poważne podejrzenie, iż upłynął już okres niezbędny do zatarcia skazania Janusza K. oraz Pawła W., w związku z czym ich skazania uważa się za niebyłe ze wszystkimi tego konsekwencjami.
Janusz K. usłyszał wyrok sześciu lat więzienia oraz dekadę zakazu wykonywania zawodu, a dodatkowo Okręgowa Izba Lekarska w Łodzi orzekła wobec niego dożywotnią dyskwalifikację zawodową. Z kolei Paweł W., znany w pogotowiu jako "Don Wasyl" lub "lekarz z Milionerów" po tym, jak w 2000 roku wygrał 125 tys. zł w teleturnieju prowadzonym przez Huberta Urbańskiego, został skazany na pięć lat więzienia i dwukrotnie dłuższy zakaz wykonywania zawodu.
"Don Wasyl" sam zrzekł się prawa do bycia lekarzem wobec samorządu zawodowego, a kilkanaście lat temu był aktywny jako hodowca jednej z ras kotów, bezskutecznie próbując wcześniej odbudować karierę medyka w szpitalu w Człuchowie.