Operacja marokańskich służb bezpieczeństwa
Marokańskie siły bezpieczeństwa udaremniły próbę przedostania się dużej grupy migrantów do hiszpańskiej Ceuty. Setki osób pochodzących z Afryki Subsaharyjskiej ukrywały się na obrzeżach marokańskiego miasta Fnidek, oczekując na okazję do sforsowania granicy. Funkcjonariusze rozproszyli zgromadzony tłum, jednak według informacji agencji EFE oraz marokańskich służb, część osób nadal przebywa w tym rejonie. W sobotni poranek w mieście panował spokój, jednak widoczna była znacząco zwiększona obecność policji.
Służby prowadziły wzmożone kontrole na drogach, a patrole na morzu działały w trybie podwyższonej gotowości. Działania te wpisują się w szerszą operację Maroka, której celem jest powstrzymanie masowego napływu migrantów do enklawy.
Internetowa kampania dezinformacyjna
Napięcie wokół granicy ma bezpośredni związek z kampanią prowadzoną w mediach społecznościowych, która nawoływała do masowego przełamania granicy. Jak podają serwisy RFI oraz dpa, dziennikarze wykryli oznaki manipulacji, wskazujące na sztuczne nagłośnienie przekazu. Większość kont promujących te treści została założona niedawno, w lipcu lub sierpniu bieżącego roku. Fundamentem dezinformacji było fałszywe twierdzenie, jakoby przejście graniczne w Ceucie miało zostać otwarte z okazji święta państwowego w Hiszpanii.
W odpowiedzi na te pogłoski, hiszpańska Gwardia Cywilna opublikowała stanowcze ostrzeżenie, podkreślając, że granica pozostaje zamknięta. Funkcjonariusze zaznaczyli, że zainstalowano nowe bariery bezpieczeństwa, a osoby próbujące je przekroczyć zostaną odesłane.
Tło kryzysu i kontrowersje geopolityczne
Obecna sytuacja stanowi pokłosie kryzysu, który rozpoczął się pod koniec lipca, gdy kilkadziesiąt tysięcy migrantów przedostało się do hiszpańskiej enklawy. Większość osób została wówczas zatrzymana i odesłana do Maroka. Pojawiają się teorie sugerujące, że kryzys jest wywoływany w kontekście międzynarodowych napięć. Komentatorzy wskazują na złożone relacje dyplomatyczne Hiszpanii oraz zacieśnianie współpracy Maroka z USA, sugerując, że operacje o tak dużej skali wymagają przyzwolenia władz.