Ślubowanie w Sejmie i próba podjęcia obowiązków

Maciej Berek, były minister rządu Donalda Tuska, został we wrześniu wybrany przez większość sejmową na stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego. W środę Berek złożył ślubowanie w Sejmie, a wcześniej marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty wręczył mu uchwałę o wyborze. Berek przesłał urzędowe dokumenty poświadczone notarialnie bezpośrednio do biura prezydenta.

Po zakończeniu procedur w Sejmie Maciej Berek wraz z innymi sędziami wybranymi w tej kadencji udał się do siedziby Trybunału Konstytucyjnego. Prezes TK Bogdan Święczkowski nie dopuścił go jednak do orzekania, argumentując, że sędzia nie nawiązał stosunku służbowego, gdyż ślubowanie nie zostało złożone wobec prezydenta. Były prezes TK Jerzy Stępień ocenił w rozmowie z Wirtualną Polską, że takie działania są przekroczeniem uprawnień i pogłębianiem chaosu, sugerując, iż jedynym rozwiązaniem jest pociągnięcie Święczkowskiego do odpowiedzialności, w tym uchylenie mu immunitetu.

Interwencja policji i zatrzymania przed Trybunałem

Przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego doszło do manifestacji z udziałem m.in. członków Ruchu Obrony Granic oraz klubów „Gazety Polskiej”. Na miejscu obecni byli również politycy Prawa i Sprawiedliwości, w tym Jarosław Kaczyński i Antoni Macierewicz. Protestujący próbowali blokować wejście do budynku, co doprowadziło do przepychanek z funkcjonariuszami policji.

Szef MSWiA Marcin Kierwiński poinformował, że policja działała w celu udrożnienia przejścia dla legalnie wybranych sędziów. Minister zapowiedział skierowanie do prokuratury wniosków wobec osób atakujących funkcjonariuszy oraz sędziów TK, w tym w związku z wypowiedziami Jarosława Kaczyńskiego, który określił działania policji jako „barbarzyńską dzicź”. Resort zdecydował również o objęciu dwóch sędziów TK ochroną Służby Ochrony Państwa.

Minister Marcin Kierwiński przekazał, że w wyniku przepychanek przed budynkiem zatrzymane zostały trzy osoby, a prokuratura zajęła się już z urzędu Robertem Bąkiewiczem.

Szef MSWiA zaznaczył, że zgromadzenie protestujących przed Trybunałem zostało oficjalnie zarejestrowane przez Urząd Miasta Stołecznego Warszawy, jednak w przypadku łamania prawa policja będzie wnioskować o jego rozwiązanie.

Kontrola PIP i wizyta prezydenta w siedzibie TK

Wieczorem w środę do siedziby Trybunału Konstytucyjnego przybył prezydent Karol Nawrocki. Wcześniej, podczas konferencji prasowej w Pałacu Prezydenckim, prezydent podkreślał, że nie uznaje ślubowania Macieja Berka, twierdząc, że jeżeli nie odbyło się ono przed nim, to osoba ta nie jest sędzią TK. Szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki oświadczył, że obecność służb podległych MSWiA przy wprowadzaniu nowych sędziów do gmachu jest głęboko niepokojąca.

głęboko niepokojące jest, że służby, można powiedzieć siłowe, podległe MSWiA były użyte, czy są używane do tego, żeby do konstytucyjnego organu państwa wprowadzać osoby, które nie dopełniły całej procedury związanej z objęciem urzędu funkcji sędziego Trybunału Konstytucyjnego

Zbigniew Bogucki

Reakcja prezydenta została skrytykowana przez ministra Marcina Kierwińskiego, który uznał jego wizytę w TK za żenującą i sugerującą, że głowa państwa wspiera działania prezesa Święczkowskiego. Minister ocenił, że prezes TK zachowuje się jak „wykidajło” broniący dostępu do pomieszczeń urzędowych, i podkreślił, że intencją rządu jest przywrócenie funkcjonowania sądu konstytucyjnego.

Dla mnie to jest coś żenującego, to wygląda, jakby pan Święczkowski wezwał prezydenta do Trybunału Konstytucyjnego

Marcin Kierwiński

Do gmachu Trybunału Konstytucyjnego weszli kontrolerzy Państwowej Inspekcji Pracy z mazowieckiego Okręgowego Inspektoratu Pracy, aby przeprowadzić standardową kontrolę przestrzegania prawa pracy oraz bezpieczeństwa i higieny pracy.

Rzecznik PIP Mateusz Rzemek potwierdził wizytę inspektorów, a z ustaleń Wirtualnej Polski wynika, że postępowanie zainicjowano na skutek zawiadomienia złożonego przez sędziów, którzy nie zostali dopuszczeni do orzekania przez Bogdana Święczkowskiego.