Zawiadomienie w ABW i wsparcie detektywa

Poseł Michał Kołodziejczak pojawił się w niedzielę w siedzibie łódzkiej delegatury Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w towarzystwie detektywa Krzysztofa Rutkowskiego. Przekazał on organom ścigania dokumenty oraz materiały w związku z oskarżeniami, które pod jego adresem wysunęły byłe współpracownice. Po wyjściu z instytucji polityk podkreślił, że sprawa jest dla niego priorytetowa, a wyjaśnieniem powinny zająć się odpowiednie urzędy, a nie media.

Michał Kołodziejczak ze skutkiem natychmiastowym został zawieszony w prawach członka Klubu KO. Oczekujemy weryfikacji doniesień medialnych przez właściwe służby

Zbigniew Konwiński

Dla mnie najważniejsze jest to, żeby tym zajęły się odpowiednie instytucje i urzędy państwowe, a nie media

Donalda Tuska

Kulisy oskarżeń i zawieszenie w klubie parlamentarnym

Wszystko rozpoczęło się w piątek, gdy Kanał Zero opublikował reportaż, w którym byłe współpracownice oskarżyły polityka o agresywne zachowania, przemoc oraz nakłanianie do zażywania substancji przedstawianej jako kokaina. W materiale zaprezentowano również nagrania rozmów, na których słychać m.in. wątki dotyczące sytuacji intymnych oraz rozmowy o finansach. Michał Kołodziejczak od początku odpierał te zarzuty, uznając je za bezpodstawne pomówienia.

W reakcji na doniesienia medialne władze ugrupowania podjęły natychmiastowe kroki dyscyplinarne. Szef klubu Koalicji Obywatelskiej Zbigniew Konwiński poinformował o zawieszeniu posła ze skutkiem natychmiastowym w prawach członka klubu oraz o oczekiwaniu na oficjalną weryfikację doniesień przez właściwe służby.

Dalsze kroki prawne i konferencja w Sejmie

Krzysztof Rutkowski oświadczył, że jego biuro zajmuje się sprawami parlamentarzysty od 4 września. Poinformował również, że w niedzielę zawiadomienie w Komendzie Powiatowej Policji w Jaworze miało dotyczyć kwestii związanych z patostreamingiem. Przedstawiciele posła zapowiedzieli, że szczegółowe materiały i stanowisko zostaną zaprezentowane podczas poniedziałkowej konferencji prasowej w Sejmie.

Przedstawiciele posła potwierdzili, że dysponują nagraniami, które zostaną zweryfikowane przez odpowiednie organy ścigania.