Przebieg ataku w Jarosławskim Opactwie
W czwartek 24 września 2026 roku na terenie klasztoru benedyktynek przy ul. Benedyktyńskiej w Jarosławiu doszło do ataku nożownika. Napastnik ranił pięć osób, w tym czterech mężczyzn i kobietę, a ksiądz w wyniku doznanych obrażeń zmarł. Pozostali poszkodowani trafili do szpitali, gdzie udzielana jest im pomoc medyczna. Świadkowie zdarzenia relacjonują, że do ataku doszło tuż przed mszą świętą.
Sprawcą ataku jest 31-letni obywatel Ukrainy Ihor M. Mężczyzna został zatrzymany i przebywa w areszcie Komendy Policji w Jarosławiu. Według doniesień, sprawca nie był mieszkańcem miasta, a w nocy poprzedzającej zdarzenie przekroczył granicę Polski, przyjeżdżając z Niemiec.
Apel prymasa i metropolity przemyskiego
Prymas Polski, abp Wojciech Polak, w swoim oświadczeniu podkreślił, że mimo odczuwanego gniewu i bólu, tragiczne zdarzenie nie może stać się zarzewiem niechęci wobec społeczności ukraińskiej. Duchowny zaapelował o solidarność i odpowiedzialność za siebie nawzajem, wskazując, że jedność jest szczególnie istotna w obliczu zła i niesprawiedliwości.
Metropolita przemyski abp Adam Szal wezwał wiernych do modlitwy za ofiary ataku oraz ich bliskich. Hierarcha zwrócił się z prośbą do parafii archidiecezji o organizację modlitw w intencji poszkodowanych. Dodatkowo abp Szal zaapelował o modlitwę w intencji sprawcy ataku, prosząc o jego nawrócenie i otrzeźwienie.
Reakcje władz i Episkopatu
Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Tadeusz Wojda zapewnił o modlitwie za ofiary ataku. Podkreślił, że w obliczu tak dużego cierpienia niezbędna jest modlitwa o pokój, która zapobiegnie podobnym tragediom w przyszłości.
Oczekuję, że właściwe służby szybko i dokładnie wyjaśnią wszystkie okoliczności tej tragedii. Zadaniem państwa jest zapewnienie bezpieczeństwa swoim obywatelom.
Niech to wydarzenie będzie okazją do refleksji, do solidarności i do wspólnej modlitwy za tych, którzy są dotknięci wydarzeniami nieraz bardzo brutalnymi, niezrozumiałymi. Oby one nie rodziły jakiejś nienawiści czy niechęci, ale by jakoś wpływały na naszą solidarność wzajemną, na naszą łączność duchową