Brutalny atak w Jarosławiu
Do zdarzenia doszło w czwartek około godz. 9:30 na terenie Opactwa Sióstr Benedyktynek przy ul. Benedyktyńskiej w Jarosławiu. Według relacji s. Barbary Dendor OSB, przełożonej wspólnoty, napastnik wtargnął na teren kościoła z 80-centymetrowym nożem, który miał wcześniej zabrać z klasztornej kuchni.
Napastnik rozpoczął bójkę z jednym z kapłanów, a następnie atak przeniósł się na teren kościoła. W sumie rannych zostało pięć osób, w tym duchowni. Jeden z zaatakowanych księży zmarł po przewiezieniu na szpitalny oddział ratunkowy, a pozostali poszkodowani wymagali hospitalizacji.
Morderca z Jarosławia jest w rękach Polskiej Policji. Trwają czynności. Sprawca to obywatel Ukrainy. Będzie ukarany z całą surowością polskiego prawa. Łączę się w bólu z bliskimi ofiar tego brutalnego ataku
Policja potwierdziła, że zatrzymała napastnika kilkanaście minut po ataku na terenie opactwa. Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Przemyślu, która zabezpiecza ślady i wyjaśnia motywy działania 31-latka.
Reakcje władz i polityków
Tragedię w Jarosławiu skomentowali przedstawiciele rządu oraz politycy opozycji. Wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił, że nie ma żadnego usprawiedliwienia dla takiej przemocy i złożył kondolencje bliskim ofiary oraz wspólnocie Kościoła.
Atak nożownika na klasztor w Jarosławiu to straszliwa tragedia. Sprawa musi zostać wyjaśniona, a sprawca musi ponieść surowe konsekwencje. Przemoc nie będzie tolerowana
Były premier Mateusz Morawiecki ocenił, że państwo musi działać zdecydowanie, a bezpieczeństwo mieszkańców Polski powinno być bezwzględnym priorytetem. Z kolei szef MSWiA Marcin Kierwiński przekazał, że służby wyjaśniają okoliczności i motywy zbrodni.
