Wniosek Rozwoju Plus z brakami formalnymi
Politycy ugrupowania Rozwój Plus podjęli próbę odwołania szefa resortu spraw wewnętrznych i administracji, zarzucając mu m.in. porażkę państwa w kwestii ostrzegania przed zagrożeniami i atakami dronowymi. O złożeniu dokumentu poinformował wicemarszałek Sejmu Marcin Horała oraz poseł Janusz Cieszyński. Szybko wyszło jednak na jaw, że w dokumentacji zabrakło wymaganej przez art. 159 Konstytucji RP liczby 69 podpisów posłów, ponieważ dostarczono zaledwie od 51 do 71 nazwisk w zależności od źródeł.
Poseł Krzysztof Szczucki przyznał, że doszło do błędu technicznego nowego pracownika klubu, który nie dołączył wszystkich list w momencie składania dokumentów. Według jego relacji brakowało między innymi kartki z podpisem lidera formacji Mateusza Morawieckiego oraz przedstawicieli Konfederacji, która miała zostać doniesiona później do gabinetu marszałka Sejmu. Z kolei Łukasz Schreiber twierdził, że wniosek zawierał 71 podpisów i został skutecznie złożony w parlamencie.
Reakcja i własny ruch Prawa i Sprawiedliwości
Władze Prawa i Sprawiedliwości ostro skrytykowały postępowanie dawnych kolegów z prawicowej opozycji. Szef klubu PiS Mariusz Błaszczak poinformował o złożeniu wniosku przez PiS i skrytykował Rozwój Plus za braki kompetencyjne, wskazując, że pomimo wsparcia podpisami posłowie skupieni wokół Mateusza Morawieckiego nie potrafili złożyć dokumentu zgodnie z regulaminem Sejmu.
W związku z tym ugrupowanie Jarosława Kaczyńskiego postanowiło przygotować i złożyć własny, kompletny wniosek o wotum nieufności wobec Marcina Kierwińskiego. Rzecznik PiS Rafał Bochenek nie szczędził ostrych słów pod adresem konkurentów politycznych, zarzucając im brak profesjonalizmu i przypominając, że polityka wymaga żmudnej oraz drobiazgowej pracy prawniczej.
Posłowie zgromadzeni wokół Mateusza Morawieckiego, mimo tego, że wsparliśmy ich podpisami, nie złożyli, zgodnie z regulaminem Sejmu, wniosku o odwołanie ministra spraw wewnętrznych i administracji. To jest przejaw braku kompetencji w naszej ocenie, w związku z tym postanowiliśmy, że dziś złożymy jako klub parlamentarny PiS wniosek o wotum nieufności wobec ministra spraw wewnętrznych i administracji
Szyderstwa Lewicy i plany na przyszłość
Do sytuacji w sejmowych kuluarach odnieśli się również przedstawiciele innych ugrupowań politycznych. Wiceszef Nowej Lewicy Tomasz Trela nie krył ironii i w ostrych słowach skomentował wpadkę parlamentarzystów Rozwoju Plus.
Przedstawiciele Rozwoju Plus zapowiedzieli, że w razie odrzucenia obecnego dokumentu przez Prezydium Sejmu są gotowi złożyć wniosek ponownie. Mimo wewnętrznych sporów po prawej stronie sceny politycznej, posłowie Rozwoju Plus zadeklarowali gotowość popierania wniosków o odwołanie skompromitowanych ministrów niezależnie od podziałów.
