Tajemniczy przelot samolotu wojskowego do Moskwy
Amerykański wojskowy samolot transportowy Boeing C-17 Globemaster III wylądował we wtorek na moskiewskim lotnisku Wnukowo, wzbudzając ogromne zainteresowanie mediów. Jak poinformowały stacja CBS News oraz inne źródła, na pokładzie maszyny znajdował się dyrektor CIA John Ratcliffe, który udał się do stolicy Rosji na spotkania wysokiego szczebla. Wcześniej Kreml twierdził, że nie dysponuje żadnymi informacjami na ten temat, a Waszyngton miał zwrócić się do Kijowa z prośbą o wstrzymanie ataków.
We wtorek rano na moskiewskim lotnisku Wnukowo wylądował ciężki samolot transportowy Boeing C-17A Globemaster III Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych. Maszyna o numerze rejestracyjnym 07-7181 i sygnale wywoławczym RCH4555 pokonała trasę z Rygi do rosyjskiej stolicy w niewiele ponad godzinę. Portal WarMonitor poinformował na platformie X, że maszyna przeleciała przez zamkniętą przestrzeń powietrzną w ramach niezwykle nietypowego manewru.
Bezpośrednie loty amerykańskich maszyn wojskowych do Rosji praktycznie zanikły po 2022 roku. Z danych serwisu Flightradar24 oraz systemu ACARS wynika, że ciężki samolot transportowy wystartował z łotewskiej stolicy około godziny 8:50 czasu moskiewskiego i wylądował na Wnukowie o 10:04, co potwiedził również rosyjski portal RBK. Według danych serwisu maszyna przyleciała do Rygi 23 sierpnia, a wcześniejszym punktem jej trasy był Camp Springs w stanie Maryland, gdzie znajduje się baza Andrews.
To właśnie z tej bazy operują samoloty wykorzystywane przez prezydenta USA. Sprawa jest niezwykle tajemnicza, ponieważ nie ma oficjalnych wyjaśnień dotyczących lotu RCH4555, a wiadomo jedynie dzięki aplikacjom śledzącym, że maszyna w poniedziałek wystartowała z USA i wylądowała w Rydze. Podróż maszyny była rozłożona na etapy, gdyż wcześniej przemieszczała się między bazami w New Jersey, Karolinie Południowej i Maryland.
C-17 Globemaster III to ciężki samolot transportowy amerykańskich sił powietrznych, przeznaczony do przewozu żołnierzy, sprzętu wojskowego i ładunków na duże odległości, który może przenosić do 77,5 tony ładunku. Informację o wizycie szefa CIA w Moskwie przekazała jako pierwsza dziennikarka Jennifer Jacobs z CBS News. Urzędnik według jej informacji miał przylecieć na pokładzie Boeinga C-17 Globemaster III na spotkania wysokiego szczebla z rosyjskimi urzędnikami.
Z kolei w sieci pojawiło się nagranie z Moskwy, gdzie zauważono konwój samochodów z amerykańskimi dyplomatycznymi tablicami rejestracyjnymi. Potwierdził to także profil OSINTdefender. Informacje o podróży pojawiły się po tym, gdy na jednym z moskiewskich lotnisk zauważono amerykański wojskowy samolot transportowy oraz kolumnę dyplomatyczną USA. Przed podróżą szefa CIA Waszyngton uprzedził Kijów, że wysyła wysokiej rangi delegację do Moskwę i poprosił o wstrzymanie uderzeń na rosyjską stolicę na czas tej wizyty.
Administracja prezydenta USA poprosiła Ukrainę, by nie atakowała Moskwy, Petersburga i rejonów północnej Rosji na początku tygodnia, co podał Financial Times. Według CBS News jest to pierwsza znana wizyta Ratcliffe’a w Rosji od czasu objęcia przez niego stanowiska dyrektora CIA. Amerykańska agencja wywiadowcza brała w przeszłości udział w wymianach więźniów między USA a Rosją, takich jak uwolnienie Ksenii Karelini, Evana Gershkovicha czy Paula Whelana.
Samolot wylądował na lotnisku Moskwa-Wnukowo, które ma dla Kremla ogromne znaczenie z perspektywy politycznej i strategicznej ze względu na obecność terminala prezydenckiego i rządowego oraz bliskość oficjalnej rezydencji Władimira Putina w Nowo-Ogariowie. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow oświadczył, że rosyjskie władze nie posiadają żadnych informacji na temat lądowania takiej maszyny oraz że w tym tygodniu strona rosyjska nie planuje spotkań z przedstawicielami administracji USA.
Informacja o lądowaniu samolotu USA w Moskwie pojawiła się w czasie, gdy stosunki obu państw pozostają napięte, a trwająca wojna w Ukrainie i powiązane rozmowy pokojowe utknęły w martwym punkcie z powodu różnic stanowisk.
Kulisy wizyty dyrektora CIA w Moskwie
Wizyta szefa amerykańskiego wywiadu w stolicy Rosji trwała około czterech godzin. Przed przybyciem delegacji strona amerykańska miała uprzedzić Kijów o konieczności wstrzymania ataków na Moskwę w czasie trwania wizyty.
Rozbieżne interpretacje celu podróży
Prezydent USA Donald Trump w wywiadzie udzielonym Glennowi Beckowi zdementował doniesienia sugerujące, że celem wizyty było ostrzeganie Rosji przed atakami na państwa NATO czy kwestiami sankcji wobec Iranu. Prezydent opisał podróż jako na wpół rutynową i podkreślił, że intencją jest zakończenie trwającego konfliktu zbrojnego.
Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow potwierdził jedynie, że celem spotkania były kontakty między służbami bezpieczeństwa, zaprzeczając jednocześnie, jakoby Ratcliffe rozmawiał z Władimirem Putinem.
John Ratcliffe to fantastyczny facet. Jest szefem CIA i nie jest tam z żadnego z powodów, o których powiedziałeś. Coś może z tego wyniknąć. Bardzo ciężko pracujemy, żeby zakończyć tę wojnę, i szczerze mówiąc, w tym momencie obie strony chcą, żeby się zakończyła
Media: Ostrzeżenie przed eskalacją wobec NATO
Inny obraz wizyty wyłania się z doniesień „The Wall Street Journal” oraz portalu Politico, które powołują się na źródła zaznajomione ze sprawą. Według tych informacji Ratcliffe miał ostrzec rosyjskich urzędników przed podejmowaniem działań przeciwko sojusznikom z NATO, ze szczególnym uwzględnieniem państw bałtyckich – Estonii, Litwy i Łotwy.
Amerykański wywiad miał obawiać się, że Moskwa może rozważać ograniczony atak, obejmujący cyberoperacje lub inwazję lądową, w celu przetestowania determinacji Sojuszu.
Tu mogło chodzić o to, by powiedzieć:"wiemy, o czym myślicie i lepiej tego nie róbcie"
Tło i kontekst międzynarodowy
Eksperci zwracają uwagę, że ostatnia tak głośna wizyta szefa CIA w Moskwie miała miejsce w 2021 roku, kiedy William Burns ostrzegał przed planami inwazji na Ukrainę. Oprócz kwestii NATO media wskazują, że Ratcliffe miał wywierać presję na Kreml w sprawie ograniczenia wsparcia wojskowego i gospodarczego dla Iranu.
Sytuacja pozostaje napięta, a w sieci pojawiły się nagrania konwoju z amerykańskimi tablicami dyplomatycznymi, co dodatkowo podsyciło spekulacje dotyczące charakteru tej misji.
