Powrót do uprawnień i przeszłość w świetle prawa
Krzysztof Rutkowski w lipcu 2026 roku ponownie uzyskał licencję detektywa, kończąc siedemnastoletni okres, w którym formalnie nie posiadał tych uprawnień. Dokument odebrano mu w 2009 roku, a z korzystania z niego musiał zrezygnować już w 2000 roku. Przez lata prowadził działalność opartą na doradztwie oraz tak zwanych interwencjach medialnych, wykorzystując do tego własny portal oraz telewizję internetową, a w październiku 2026 roku zaprezentował się w Sejmie jako doradca do spraw bezpieczeństwa Michała Kołodziejczaka. Choć w przeszłości był wielokrotnie karany za przestępstwa gospodarcze oraz działalność bez uprawnień, obecnie jego rejestr karny jest pusty w wyniku zatarcia dawnych skazań.
Pod koniec 2025 roku Prokuratura Rejonowa Łódź-Bałuty wszczęła śledztwo po zawiadomieniu grupy niezadowolonych klientów, którzy zarzucali mu oszustwa i wyłudzenie około stu tysięcy złotych. W marcu 2026 roku śledztwo umorzono z powodu przedawnienia części czynów oraz uznania, że umowy dotyczyły usług medialnych, a nie detektywistycznych. [[EDITORIAL_QUOTE:%7B%22id%22%3A%22Q86b121e2c39f%22%2C%22speaker%22%3A%22Monika%20Tomkowiak%22%2C%22text%22%3A%22o%20ile%20na%20gruncie%20stanu%20faktycznego%20pokrzywdzeni%20mogli%20subiektywnie%20znajdowa%C4%87%20si%C4%99%20w%20b%C5%82%C4%99dzie%20co%20do%20kompetencji%20i%20mo%C5%BCliwo%C5%9Bci%20Krzysztofa%20Rutkowskiego%2C%20to%20nie%20dosz%C5%82o%20z%20jego%20strony%20do%20czynno%C5%9Bci%20wprowadzenia%20pokrzywdzonych%20w%20b%C5%82%C4%85d%22%2C%22source_id%22%3A2325049%2C%22source%22%3A%22ZERO.PL%22%2C%22source_url%22%3A%22https%3A%2F%2Fzero.pl%2Fnews%2Fjak-krzysztof-rutkowski-odzyskal-licencje-wpadka-policji%22%2C%22support_count%22%3A1%2C%22verification%22%3A%7B%22status%22%3A%22VALID%22%2C%22method%22%3A%22generation_model_source_context_v1%22%2C%22speaker_confirmed%22%3Atrue%2C%22quote_confirmed%22%3Atrue%2C%22source_context_checked%22%3Atrue%7D%7D]]
Sąd utrzymał tę decyzję w mocy na początku lipca tego samego roku.
Pomyłka sprzed lat jako domniemany powód pozytywnej opinii
Kluczem do ponownego uzyskania uprawnień okazało się odkrycie, że decyzja o odebraniu licencji w 2009 roku opierała się na wyroku dotyczącym innego mężczyzny o tym samym imieniu i nazwisku, który został skazany za przemoc domową w województwie łódzkim. Łódzka policja oficjalnie potwierdziła ten błąd, jednak odmówiła uchylenia pierwotnej decyzji z uwagi na upływ wymaganego czasu oraz brak wniesienia zażalenia w terminie. Biuro Spraw Wewnętrznych Policji ustaliło, że funkcjonariusze odpowiedzialni za tę pomyłkę są już na emeryturze i nie można wyciągnąć wobec nich konsekwencji służbowych.
Według nieoficjalnych relacji informatorów z kręgów MSWiA oraz policji, wydanie pozytywnej opinii przez komendanta miejskiego w Łodzi oraz decyzja komendanta wojewódzkiego o przyznaniu nowej licencji miały na celu ukrycie dawnej wpadki formacji. Rzeczniczka Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi, nadkomisarz Edyta Machnik, zdecydowanie zaprzeczyła tym doniesieniom i podkreśliła, że obie sprawy nie mają ze sobą związku. Zapewniła, że wnioskodawca przeszedł pełną procedurę sprawdzającą, spełnił wszystkie ustawowe wymogi, a policja nie mogła kierować się subiektywnymi ocenami opinii publicznej.