Kontrowersje wokół wystąpienia ministra sprawiedliwości

W poniedziałek 24 sierpnia na Placu Zamkowym w Warszawie odbyły się obchody Dnia Niepodległości Ukrainy, w których udział wziął minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek. W trakcie przemówienia polityk zapewnił o wsparciu dla Ukrainy w jej dążeniach do integracji z NATO i Unią Europejską, a także podziękował ukraińskim żołnierzom broniącym Europy. Minister poinformował również o systemowych działaniach wymiaru sprawiedliwości, polegających na powołaniu ponad stu prokuratorów w całej Polsce, którzy mają aktywnie ścigać wszelkie przejawy nienawiści.

Zarzuty o „piątą kolumnę” i asymetrię działań

Słowa ministra wywołały ostrą reakcję Ewy Zajączkowskiej-Hernik, europosłanki Konfederacji. W programie „Graffiti” w Polsat News oraz za pośrednictwem platformy X stwierdziła ona, że Waldemar Żurek „wpisał się w piątą kolumnę ukraińską w Polsce”. Europosłanka wyraziła przekonanie, że w działaniach polskich organów ścigania wobec sprawców i ofiar przestępstw, w które zaangażowani są obywatele Ukrainy, występuje „bardzo duża asymetria”.

Dziwi mnie podejście pana prokuratora i zastanawia mnie, dlaczego pan prokurator tak skrupulatnie nie bada sytuacji, w których Polacy są napadani przez Ukraińców

Waldemar Żurek

Debata o standardach w wymiarze sprawiedliwości

Ewa Zajączkowska-Hernik przywołała sytuację w Wielkiej Brytanii jako przestrogę przed działaniami służb, które jej zdaniem mogą zwracać się przeciwko rodowitym obywatelom w imię ochrony grup imigranckich. Prowadzący rozmowę dziennikarz pytał, czy słowa ministra nie powinny być interpretowane jako deklaracja konsekwentnego karania za przemoc niezależnie od narodowości sprawcy czy ofiary. Pod koniec dyskusji europosłanka przyznała, że oczekuje jedynie równego traktowania i odpowiedzialności za akty nienawiści zarówno wobec Polaków, jak i Ukraińców.