Wyniki prac komisji i zawiadomienia do prokuratury
Podczas prezentacji raportu z prac sejmowej komisji śledczej ds. Pegasusa, obejmujących okres od 16 listopada 2015 r. do 20 listopada 2023 r., przewodnicząca Magdalena Sroka ogłosiła złożenie 10 zawiadomień o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Łącznie objęły one 11 osób, w tym czołowych przedstawicieli poprzedniego rządu oraz służb specjalnych.
Podstawowym zarzutem, który łączy niemal wszystkie zawiadomienia jest przekroczenie uprawnień i niedopełnienie obowiązków
Wśród osób objętych zawiadomieniami znaleźli się m.in. były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, były koordynator służb specjalnych Mariusz Kamiński, jego zastępca Maciej Wąsik oraz były wiceminister sprawiedliwości Michał Woś. Lista obejmuje również byłych szefów służb: Ernesta Bejdę i Grzegorza Ocieczka z Centralnego Biuro Antykorupcyjne, Piotra Pogonowskiego z Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Macieja Materkę ze Służba Kontrwywiadu Wojskowego, a także byłą prokurator regionalną w Gdańsku Teresę Rutkowską-Szmydyńską.
Poza wymienionymi nazwiskami komisja przygotowała także 11 wniosków o zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie świadków, przy czym cztery osoby zostały już zatrzymane w trakcie trwania prac komisji.
Kluczowe ustalenia dotyczące kontroli nad Pegasusem
Komisja ustaliła, że Polska nigdy nie posiadała pełnej kontroli nad systemem Pegasus, który od 2017 roku funkcjonował bez wymaganego poświadczenia bezpieczeństwa z Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Z dokumentów wynika, że kluczowe uprawnienia administracyjne pozostawały w rękach prywatnej izraelskiej firmy, która była producentem oprogramowania.
Ustalenia śledczych wskazują, że Centralne Biuro Antykorupcyjne nie posiadało pełnej kontroli nad systemem, a dostęp do niego miał producent z Izraela. Biuro nie posiadało haseł dostępu do części kont administracyjnych, co pozwalało producentowi na zdalny dostęp do infrastruktury i danych zgromadzonych przez polskie służby. System Pegasus został zakupiony za kwotę 33,4 mln złotych, przy czym ponad 8 mln złotych trafiło do pośrednika obsługującego transakcję. Co więcej, informacje z systemu opuszczały terytorium Polski, korzystając z zagranicznych adresów IP.
Koszty i wątpliwości prawne
Komisja podkreśliła, że wnioski o kontrolę operacyjną przedkładane sądom celowo nie informowały o faktycznym wykorzystaniu tego narzędzia, co czyniło kontrolę sądową iluzoryczną. Raport wskazuje również, że system nie był używany wobec państw o wysokim zagrożeniu terrorystycznym, takich jak Rosja czy Białoruś, lecz był faktycznie wymierzony w ówczesną opozycję.
Premier Donald Tusk w swojej reakcji na te ustalenia ocenił sytuację jako zbrodnię stanu, wskazując na przekazanie wrażliwych danych obywateli pod kontrolę podmiotu zagranicznego bez nadzoru państwowego.
Odtajnienie dokumentów i działania biegłych
Przewodnicząca Sroka wskazała na odtajnienie wielu dokumentów, które dotychczas były ukrywane za klauzulami tajności, jako jeden z najważniejszych sukcesów komisji. W pracach, podczas których przesłuchano 77 świadków, wspierano się również opiniami biegłych ABW.
Biegli potwierdzili, że producent oprogramowania dysponował techniczną możliwością odcięcia polskich służb od systemu, co faktycznie nastąpiło w 2022 roku wraz z odebraniem licencji. Komisja uznała to zdarzenie za przykład utraty suwerenności operacyjnej przez polskie służby specjalne.
