Zapowiedź szczytu i demonstracja siły Pjongjangu

Donald Trump publicznie wyraził oczekiwanie spotkania z Kim Dzong Unem jeszcze w tym roku. Według informacji o rozmowach między przedstawicielami USA i Korei Południowej Trumpowi zależy na wznowieniu negocjacji. Szczyt miałby odbyć się przy okazji wydarzenia międzynarodowego, a rozważany jest m.in. szczyt Wspólnoty Gospodarczej Azji i Pacyfiku. Prezydent USA potwierdził chęć spotkania się z przywódcą Korei Północnej, zwracając uwagę na posiadane przez ten kraj głowice nuklearne.

Perspektywa spotkania pojawia się w czasie, gdy Pjongjang wspiera Rosję w wojnie przeciwko Ukrainie, przekazując jej żołnierzy i sprzęt. Południowokoreańskie Joint Chiefs of Staff poinformowały, że wykryły kilkanaście krótkodystansowych rakiet balistycznych wystrzelonych ze stolicy Korei Północnej. Pociski kierowały się w stronę Morza Japońskiego, a wojsko zapewniało o pełnej gotowości i monitorowaniu sytuacji.

Reakcja reżimu i granice osobistej dyplomacji

Reakcja Korei Północnej pokazała, że dobre osobiste relacje Trumpa i Kima nie są wystarczające do rozpoczęcia negocjacji. Eksperci oceniają, że więzi nigdy nie będą mogły naruszać interesów bezpieczeństwa narodowego ani wysiłków na rzecz wzmacniania zdolności wojskowych. Kim Jo Dzong, wpływowa siostra północnokoreańskiego przywódcy, odrzuciła znaczenie ograniczenia ćwiczeń wojskowych i uznała ich kontynuowanie za działanie agresywne.

Zaprzeczyła również, by Trump i Kim mieli ze sobą ostatnio jakikolwiek kontakt, choć jednocześnie określiła relację obu przywódców jako doskonałą. Rzecznik Departamentu Stanu USA oświadczył, że Stany Zjednoczone pozostają otwarte na dialog z Koreą Północną bez warunków wstępnych i spotkają się w odpowiednim czasie.

Trudne warunki i nowa pozycja Pjongjangu

Eksperci wskazują, że Pjongjang stawia wysokie wymagania i jasno określa warunki dialogu. Analitycy zwracają uwagę na możliwość żądania zmiany polityki USA, usunięcia elementów uznawanych za wrogie oraz zaakceptowania statusu państwa nuklearnego. Departament Stanu USA podkreśla jednak, że Waszyngton pozostaje zaangażowany w pełną denuklearyzację Korei Północnej. Sytuacja różni się od pierwszej kadencji Trumpa, ponieważ Kim Dzong Un zacieśnił relacje z Chinami i Rosją, poprawiając sytuację gospodarczą kraju.

Z tego powodu Pjongjang ma mniejszą zachętę do spieszenia się z powrotem do negocjacji, w których oczekuje się od niego ustępstw. Mimo ostrej retoryki reakcja Korei Północnej może pozostawiać przestrzeń do przyszłych rozmów. Analitycy oceniają, że wypowiedzi z Pjongjangu zostały skonstruowane tak, aby skłonić USA do bardziej ugodowego stanowiska i przygotować grunt pod ewentualne kontakty.