Stanowisko Pałacu Prezydenckiego wobec afery
Przedstawiciele prezydenta Karola Nawrockiego zapewniają, że jego środowisko nie obawia się skutków politycznych związanych z upadkiem giełdy Zondacrypto. Marcin Przydacz, szef Biura Polityki Międzynarodowej w KPRP, podkreślił, że nie ma żadnych obaw dotyczących ludzi prezydenta. Podobne stanowisko zajął rzecznik prasowy prezydenta, Rafał Leśkiewicz, który ocenił, że za bankructwo giełdy współodpowiedzialność ponosi rząd Donalda Tuska oraz jego ministrowie.
Rzecznik prezydenta zaznaczył, że trzykrotne weto prezydenta wobec ustawy regulującej rynek kryptowalut wynikało z merytorycznej oceny dokumentu, który określił jako źle przygotowany bubel prawny. Przedstawiciele Pałacu Prezydenckiego argumentują, że obecny rząd, dysponujący aparatem ścigania i prokuraturą przez ponad dwa lata, nie podjął wystarczających działań, które zapobiegłyby stratom inwestorów.
Zarzuty pod adresem rządu
Prezydencki minister Marcin Przydacz porównał sprawę Zondacrypto do afery Amber Gold, twierdząc, że w obu przypadkach państwo pod rządami Donalda Tuska nie zareagowało odpowiednio, by ostrzec obywateli lub przerwać działanie instytucji finansowej. Zdaniem Przydacza, służby państwowe powinny działać w momencie, gdy ludzie tracili pieniądze, a nie dopiero w obliczu medialnej dyskusji.
Polityk ocenił również, że ostatnie działania służb, w tym zatrzymanie prezesa PKOl Radosława Piesiewicza, są elementem komunikacyjnej strategii rządu mającej na celu przykrycie innych problemów, takich jak sytuacja powodziowa w Kłodzku. Odniósł się także do kwestii prawnej obsługi giełdy, wytykając, że obrońcą Przemysława Krala jest wiceprzewodniczący Koalicji Obywatelskiej, Roman Giertych.
Kwestia spotkań i obecności prezydenta na wydarzeniach
Odnosząc się do doniesień o obecności Karola Nawrockiego na konferencji CPAC, sponsorowanej w ubiegłym roku przez Zondacrypto, Marcin Przydacz przekonywał, że sam fakt wspierania wydarzenia przez legalnie funkcjonujący wówczas podmiot nie powinien być podstawą do wykluczenia uczestnictwa prezydenta. Przypomniał również, że Donald Tusk posiada zdjęcia, na których widoczna jest koszulka z logo giełdy.
Rzecznik Rafał Leśkiewicz podkreślił, że samo istnienie relacji między niektórymi osobami a prezesem Zondacrypto nie stanowi dowodu na nielegalne działania. Zaznaczył, że w świetle prawa należy przede wszystkim udowodnić charakter przestępczy działań, a nie sam fakt spotkań, które nie są automatycznym dowodem na łamanie przepisów.
