Reakcja prezesa PiS na działania wobec menedżerów Orlenu
Jarosław Kaczyński opublikował w poniedziałek post w serwisie X, w którym ostro skrytykował obecną politykę rządową. Prezes Prawa i Sprawiedliwości nawiązał do śledztw i zarzutów stawianych w ostatnich miesiącach byłym menedżerom koncernu Orlen z czasów rządów jego formacji. Akt oskarżenia ogłoszony na początku sierpnia objął między innymi byłego członka zarządu Orlen S.A. Michała R., byłego członka zarządu OTS GmbH Marcina O. oraz Filipa W., który pełnił funkcję dyrektora wykonawczego. Pod koniec sierpnia zarzuty usłyszał kolejny z były dyrektorów wykonawczych spółki.
W dobie rekordowych cen paliw nasuwa się pytanie: dlaczego zamyka Pan, panie Tusk, menedżerów, którzy działali tak, by paliwo kosztowało poniżej 6 zł/l? Z prawem nie ma to nic wspólnego… Ale wiadomo, że stosuje Pan prawo tak, jak je Pan rozumie…
Spór o obietnice wyborcze i ceny na stacjach
W swoim wpisie lider opozycji przypomniał dawne zapowiedzi Donalda Tuska dotyczące poziomu cen paliw. Wskazał, że w przeszłości obecny szef rządu twierdził, iż benzyna może kosztować 5,19 zł za litr w warunkach, gdy za baryłkę ropy płacono 120 dolarów, a kurs dolara wynosił 4,20 zł. Kaczyński zaznaczył również, że Donald Tusk w kampanii wyborczej mówił o cenie benzyny 5,19 zł/l przy określonych parametrach rynkowych. Według prezesa PiS, choć ówczesna opozycja krytykowała wysokie marże i zyski spółek Skarbu Państwa, obecny gabinet postępuje w sposób analogiczny, szukając środków na zasypanie dziury budżetowej kosztem kierowców.
Decyzja prezydenta i ustawa o podatku od zysków
Tło polityczne sporów paliwowych wiąże się także z decyzjami dotyczącymi opodatkowania nadzwyczajnych zysków koncernów energetycznych. Prezydent Karol Nawrocki w czwartkowym orędziu poinformował o podpisaniu rządowej ustawy w tej sprawie, zapowiadając jednocześnie skierowanie jej do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej. Głowa państwa zażądała od rządu natychmiastowych obniżek na stacjach, podkreślając, że każda złotówka uzyskana z nowych przepisów musi bezpośrednio służyć obniżeniu cen paliwa dla obywateli.
Kancelaria Prezydenta argumentowała wcześniej, że pierwotne projekty miały charakter retroaktywny i nie gwarantowały przeznaczenia wpływów podatkowych na realne tańsze paliwo dla konsumentów.