Zwycięstwo w stolicy Małopolski
Łukasz Gibała, założyciel stowarzyszenia Kraków dla Mieszkańców, zwyciężył w niedzielnej drugiej turze przedterminowych wyborów na prezydenta Krakowa, uzyskując 62,12 proc. głosów. Pokonana przez niego senatorka KO Monika Piątkowska, popierana również przez Polskie Stronnictwo Ludowe, zdobyła 37,88 proc. poparcia. Głosowanie było konieczne w wyniku majowego referendum, w którym mieszkańcy odwołali dotychczasowego prezydenta Aleksandra Miszalskiego z Koalicji Obywatelskiej.
Jarosław Kaczyński zwołał konferencję prasową i wydał oświadczenie komentujące wyniki wyborów w Krakowie, stwierdzając, że w kampanię angażowała się wyjątkowo szeroka plejada czołowych postaci koalicji rządzącej, w tym premier oraz liderzy koalicyjnych ugrupowań. Wskazał, że pomimo tego zaangażowania wynik wyborczy okazał się jednoznaczny i stanowi odrzucenie polityki obecnego gabinetu oraz jego sojuszników.
Mechanizmy krakowskiego sukcesu i jednoczenie opozycji
Jeżeli zapytać o mechanizmy, i to chcę bardzo mocno podkreślić, tego zwycięstwa, to one się zamykają w słowach: byle nie Tusk
Prezes PiS zauważył, że zwycięski kandydat nie zdobył poparcia wyłącznie osób o zbieżnych poglądach politycznych, lecz zmobilizował elektorat opozycyjny ponad podziałami. Podkreślił, że kluczem do sukcesu okazała się gotowość do jednoczenia się oraz przechodzenia do porządku dziennego nad różnicami programowymi. Dodał, że krakowskie doświadczenie pokazuje możliwość odwrócenia dotychczasowego układu sił politycznych.
Perspektywy zmian w skali kraju i zapowiedź referendum w Częstochowie
Lider opozycji ocenił, że jeżeli krakowski scenariusz zostanie powtórzony w ogólnokrajowej praktyce politycznej, to przewaga przeciwników obecnej władzy w wyborach parlamentarnych w przyszłym roku może być jeszcze większa. Zaznaczył, że sytuacja ta stwarza szanse na wielką naprawę państwa zmagającego się z kryzysem w obszarze praworządności, demokracji i finansów publicznych.
W kontekście nadchodzących prób sił politycznych Jarosław Kaczyński zwrócił uwagę na zaplanowane na 25 października referendum w Częstochowie, które dotyczyć będzie odwołania prezydenta miasta Krzysztofa Matyjaszczyka oraz rady miasta. Głosowanie to wiąże się z zarzutami korupcyjnymi wobec prezydenta oraz sprzeciwem wobec działań większości radnych z Lewicy i Koalicji Obywatelskiej, a koszty jego przeprowadzenia oszacowano na 816 tysięcy złotych.