Powrót liderki opozycji
María Corina Machado, wenezuelska działaczka opozycyjna i laureatka Pokojowej Nagrody Nobla, ogłosiła w niedzielę swój powrót do ojczyzny w październiku 2026 roku po prawie roku spędzonym na wygnaniu. Informację o jej przybyciu potwierdził jej rzecznik David Smolansky w rozmowie z dziennikiem „The New York Times” oraz Edmundo González, były kandydat na prezydenta z ramienia ruchu Machado, który zapowiedział własny powrót w najbliższym czasie. Sama Machado opublikowała w mediach społecznościowych krótki komunikat: „Jestem tutaj. Z wami wszystkimi”.
Fotografie przedstawiające opozycjonistkę biorącą udział w niedzielnym nabożeństwie sakralnym po powrocie do kraju upowszechnił dziennikarz Tony Frangie Mawad.
Nagrania i materiały wideo udostępnione przez jej zespół prasowy potwierdziły obecność polityczki w świątyni zlokalizowanej w zachodnim regionie Lara, gdzie zgromadzeni uczestnicy intonowali hymn państwowy i skandowali hasła wolnościowe w trakcie odjazdu pojazdu terenowego. Współpracownicy Machado przekazali, że odbyła ona najpierw lot o charakterze prywatnym z terytorium Panamy do Kolumbii, a następnie pokonała lądowy odcinek graniczny z Wenezuelą, zmierzając w kierunku Caracas.
Kulisy opuszczenia kraju i droga do Nobla
Machado opuściła Wenezuelę potajemnie w grudniu 2025 roku, łamiąc wieloletni zakaz wyjazdu nałożony przez ówczesne władze Nicolása Maduro. Wcześniej przez ponad rok ukrywała się w kraju, unikając nakazu aresztowania. W Oslo odebrała Pokojową Nagrodę Nobla za walkę o pokojową transformację demokratyczną w Wenezueli, po czym przekazała medal amerykańskiemu prezydentowi Donaldowi Trumpowi.
Osiem miesięcy przed obecnym powrotem, w czerwcu 2026 roku, Machado planowała przyjazd do Wenezueli, aby pomóc ofiarom niszczycielskich trzęsień ziemi. Kataklizm pochłonął co najmniej 6500 ofiar śmiertelnych, a tysiące osób uznano za zaginione. Ówczesne próby jej powrotu spotykały się z oporem ze strony urzędników amerykańskich, którzy ostrzegali przed zaostrzeniem konfliktu politycznego.
Reakcja Donalda Trumpa i relacje z Waszyngtonem
Obecnie Wenezuelą rządzi tymczasowa prezydent Delcy Rodríguez, która przejęła stery państwa po tym, jak w styczniu 2026 roku Nicolás Maduro został schwytany i wywieziony do USA. Administracja Trumpa utrzymuje bliskie relacje z Rodríguez, a prezydent USA wielokrotnie chwalił porozumienia dotyczące sektora naftowego zawarte z tymczasowym rządem. Waszyngton obawia się, że powrót Machado może naruszyć tę kruchą stabilność.
Amerykański przywódca oświadczył w rozmowie z dziennikarzami, że nic nie wie o przybyciu Machado do ojczyzny, deklarując zarazem ufność, że polityczce nic nie zagraża.
Wewnątrz administracji USA nie było jednomyślności co do jej aktywności: podczas gdy część urzędników, w tym sekretarz stanu Marco Rubio, popierała jej dążenia do powrotu, inni wskazywali na ryzyko komplikacji dyplomatycznych. Sekretarz stanu USA Marco Rubio wydał oświadczenie, w którym ocenił, że warunki pozwalające na bezpieczny powrót pani Machado są bezpośrednim rezultatem wspieranych przez USA rozmów pojednawczych, w wyniku których zwolniono już setki więźniów politycznych, a setki polityków opozycyjnych powróciło z wygnania.
Planowane działania i negocjacje polityczne
Wenezuela prowadzi obecnie rozmowy między rządem tymczasowym a częścią opozycji dotyczące zmian w sądownictwie i organach wyborczych, w których ugrupowanie Machado jednak nie uczestniczy.
Współpracownicy Machado zapowiedzieli, że polityczka zamierza spotkać się z rodzinami więźniów politycznych, ofiarami czerwcowych trzęsien ziemi, przedstawicielami społeczności międzynarodowej i liderami demokratycznej opozycji. Główny doradca ds. zagranicznych Machado, David Smolansky, dodał, że będzie ona aktywnie działać na rzecz wyznaczenia daty wolnych i uczciwych wyborów. Formacja polityczna Vente Venezuela wdrożyła zaś rozwiązanie informatyczne w formie aplikacji przeznaczonej do gromadzenia danych o osobach głosujących przebywających poza granicami państwa.
