Operacja policyjna w Ceucie
Hiszpańska policja rozpoczęła w niedzielę rano operację o nazwie Trampolín, której celem jest likwidacja największego nielegalnego obozowiska migrantów w Ceucie. W akcji biorą udział liczne oddziały prewencji, w tym jednostki sprowadzone z Sewilli, Grenady i Malagi, a także lokalne siły i służby wywiadowcze. Obszar jest zabezpieczany przez ponad 30 policyjnych furgonów, pojazdy opancerzone BMR, samochody taktyczne VAMTAC oraz drony prowadzące obserwację z powietrza.
W obozie na plaży w Ceucie przebywało ponad 3 tysiące osób, a w niektórych źródłach szacowano tę liczbę na ponad 3,5 tysiąca. W prowizorycznych namiotach i barakach migranci żyli w trudnych warunkach przez ponad dwa miesiące. Tuż przed rozpoczęciem akcji w obozowisku grała muzyka i działał handel uliczny, a część osób zdecydowała się uciec w pobliskie wzgórza.
Uzasadnienie władz i warunki w obozie
Władze uzasadniają operację zagrożeniem sanitarnym, zanieczyszczoną wodą oraz względami bezpieczeństwa. W rejonie obozowiska dochodziło do rosnącej liczby incydentów, a dodatkowym zagrożeniem były jesienne warunki pogodowe i sztormy, podczas których fale mogły docierać do pobliskiej drogi. Policja zamknęła dojścia i drogi między Benítez a Benzú, aby zapobiec ucieczkom i starciom.
Akcja wiąże się z nadchodzącą wizytą pary królewskiej zaplanowaną na 13 października oraz ostatecznym terminem zakończenia likwidacji wyznaczonym na 15 października. Król Filip VI i królowa Letycja mają przybyć do hiszpańskiej enklawy wkrótce po zakończeniu przesiedleń. Jest to już trzecia tego typu operacja w regionie w ostatnich tygodniach, po wcześniejszych akcjach przeprowadzonych w rejonie Benítez.
Przesiedlenia i kryzys lokalowy
Funkcjonariusze chodzili od namiotu do namiotu, informując o konieczności opuszczenia terenu i demontując konstrukcje. Tłumacz wyjaśniał po arabsku zasady relokacji. W pierwszej fazie akcji ewakuowano m.in. kobiety i dzieci, choć większość mieszkańców obozu stanowią mężczyźni. Migranci są przewożeni autobusami do ośrodka recepcyjnego CATE przy przejściu granicznym Tarajal, gdzie przechodzą identyfikację i selekcję. Część z nich może zdecydować się na dobrowolny powrót do kraju pochodzenia.
Największym problemem pozostaje brak miejsc w ośrodkach. Obóz w porcie, przygotowany dla 1700 osób, we wrześniu nie był w stanie przyjąć ponad 2 tysięcy kolejnych migrantów, którzy wrócili na plaże. Obobecny kryzys w Ceucie trwa od końca lipca, gdy z Maroka do hiszpańskiej enklawy przedostało się ponad 70 tysięcy osób, z których większość szybko odesłano, jednak kilka tysięcy pozostało.
