Stany Zjednoczone oficjalnie usunęły Syrię z listy krajów sponsorujących terroryzm, kończąc tym samym trwające od dekad restrykcje wobec tego państwa. Decyzja ta, zapowiadana wcześniej przez prezydenta Donalda Trumpa, otwiera nowy rozdział w relacjach amerykańsko-syryjskich i może mieć dalekosiężne konsekwencje dla sytuacji na Bliskim Wschodzie.
W poniedziałek amerykański Departament Skarbu oraz Departament Stanu poinformowały o oficjalnym wykreśleniu Syrii z listy państw wspierających terroryzm. To historyczna zmiana, ponieważ Damaszek figurował na tej liście nieprzerwanie od 1979 roku, co wiązało się z licznymi sankcjami, w tym zakazem udzielania pomocy zagranicznej czy sprzedaży broni.
O zamiarze wycofania Syrii z listy prezydent USA Donald Trump poinformował Kongres na początku lipca, a procedura zakończyła się bez sprzeciwu po 45-dniowym postępowaniu kontrolnym. Sekretarz stanu Marco Rubio uzasadnił decyzję działaniami i zobowiązaniami podjętymi przez nowy rząd Syrii pod przywództwem prezydenta Ahmada al-Szary.
Wraz z usunięciem Syrii z listy krajów sponsorujących terroryzm, władze USA cofnęły również oznaczenie sunnickiego ugrupowania Hajat Tahrir asz-Szam jako globalnej organizacji terrorystycznej. HTS powstała w 2017 roku z przekształcenia innych grup, w tym Dżabhat an-Nusra, wcześniej uznawanej za syryjską odnogę Al-Kaidy. Ugrupowanie kierowane przez Ahmada al-Szarę odegrało kluczową rolę w obaleniu reżimu Baszara al-Asada w grudniu 2024 roku.
Zdaniem amerykańskich władz Syria może odegrać istotną rolę w stabilizacji regionu, m.in. poprzez wsparcie w rozbrojeniu Hezbollahu w Libanie. Wykreślenie Syrii z amerykańskiej listy znosi część ograniczeń dotyczących pomocy, eksportu uzbrojenia i transakcji finansowych, co ma ułatwić napływ inwestycji oraz odbudowę syryjskiej gospodarki.
Waszyngton podkreśla jednak, że decyzja nie oznacza zakończenia wszystkich amerykańskich ograniczeń wobec Syrii. Departament Stanu nadal ostrzega obywateli USA przed podróżami do tego kraju.
