Atak na ukraińskie systemy ostrzegania i fałszywe alarmy
Ukraińska aplikacja ostrzegająca przed zagrożeniami z powietrza została zhakowana i rozsyłała fałszywe komunikaty. Przeciwnik zdołał przejąć kontrolę nad platformą wykorzystywaną przez ukraińskie siły do alarmowania obywateli o niebezpieczeństwach, przez co narzędzie przez pewien czas rozsyłało do mieszkańców błędne i wywołujące niepokój ostrzeżenia.
W fałszywych powiadomieniach informowano między innymi o tym, że Kijów oraz inne rejony kraju mogą zostać zaatakowane bronią nuklearną lub chemiczną. Użytkownicy otrzymywali również ostrzeżenia przed walkami ulicznymi oraz rosyjskim pociskiem balistycznym Oresznik.
Dowództwo sił powietrznych Ukrainy opublikowało komunikat na Telegramie, w którym zaapelowało o zachowanie spokoju i podkreśliło, że nie ma zagrożenia radioaktywnego. Obywatelom zalecono śledzenie oficjalnych kanałów informacyjnych.
Ministerstwo przekształceń cyfrowych Ukrainy przekazało, że aplikacja została tymczasowo wyłączona. Jednocześnie zaznaczono, że pozostałe tradycyjne środki ostrzegania ludności, w tym syreny alarmowe, funkcjonują bez zakłóceń, a sytuacja z czasem wróciła do normy.
Rosyjska aplikacja celem zmasowanego cyberataku
Podobny incydent dotknął rosyjski resort odpowiedzialny za sytuacje kryzysowe. Ministerstwo ds. sytuacji nadzwyczajnych Rosji poinformowało na Telegramie, że jego oficjalna aplikacja mobilna stała się celem zmasowanego cyberataku.
Przełamanie zabezpieczeń umożliwiło atakującym rozsyłanie nieprawdziwych komunikatów i dezinformacji bezpośrednio do użytkowników korzystających z platformy ostrzegającej przed dronami i innymi zagrożeniami.
W nocy 2 listopada 2026 roku hakerzy rozesłali użytkownikom rosyjskiej aplikacji ostrzeżenia o wystrzeleniu pocisków nuklearnych typu P1-SUN we wszystkich regionach Federacji Rosyjskiej. Mieszkańców wezwano do przygotowania zapasów żywności na trzy tygodnie oraz ukrycia się w piwnicach.
Przedstawiciele rosyjskiego ministerstwa zapewnili, że zespoły techniczne rozpoczęły prace zmierzające do usunięcia skutków uderzenia. Resort podkreślił, że włamanie dotyczyło wyłącznie aplikacji mobilnej i nie wpłynęło na działanie ogólnego systemu ostrzegania ludności.
