Uderzenie na lotnisko w obwodzie woroneskim

Dowództwo ukraińskiej marynarki wojennej poinformowało w czwartek rano o przeprowadzeniu ataku na lotnisku Borisoglebsk w obwodzie woroneskim, w europejskiej części Rosji.

W komunikacie przekazano, że w wyniku uderzenia trafiono w sześć rosyjskich samolotów myśliwsko-bombowych Su-34M oraz zniszczono zaplecze techniczne niezbędne do zabezpieczenia lotów, a na terenie bazy zaobserwowano wybuchy i pożary.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski wskazał, że trafione maszyny były przygotowane do przeprowadzenia kolejnych uderzeń na cele w Ukrainie. Samoloty te są wykorzystywane przez rosyjskie siły przede wszystkim do bombardowań z użyciem kierowanych bomb lotniczych KAB, wyposażonych w powierzchnie nośne umożliwiające rażenie celów z odległości 80-90 kilometrów. Ewentualna utrata lub uszkodzenie tak licznej grupy tych maszyn oznacza poważne ograniczenie zdolności rosyjskiego lotnictwa.

Zastosowanie pocisków Neptun i powrót do ataków na rafinerie

Operację przeprowadzono przy użyciu ukraińskich systemów rakietowych Neptun, zaprojektowanych pierwotnie przez Kijowskie Biuro Projektowe Łucz do zwalczania okrętów.

Zestaw ten w kwietniu 2022 roku posłużył do zatopienia rosyjskiego krążownika Moskwa, a w trakcie pełnoskalowej wojny został przystosowany również do atakowania celów lądowych. Wersja pocisku R-360 przeznaczona do takich zadań dysponuje głowicą bojową o masie 350 kilogramów oraz zasięgiem do 400 kilometrów, a do jej odpalania służą mobilne wyrzutnie na podwoziu Tatra 8x8.

Tego samego dnia władze rosyjskiego obwodu riazańskiego poinformowały o pożarze w rafinerii ropy naftowej należącej do koncernu Rosnieft, który nastąpił w wyniku zmasowanego nalotu dronów.

Gubernator Paweł Małkow przekazał, że na miejscu pracują służby ratunkowe, nie podając jednak szczegółów o stratach czy poszkodowanych. Reuters zauważył, że zakład w Riazaniu zaopatruje w paliwo Moskwę i odpowiada za blisko 5 procent całkowitych mocy przerobowych rosyjskich rafinerii.

Prezydent Wołodymyr Zełenski ogłosił w opublikowanym w czwartek wywiadzie dla dziennika Financial Times wznowienie uderzeń na rosyjskie obiekty energetyczne. Wyjaśnił, że Kijów przez trzy dni powstrzymywał się od takich akcji w związku z wypowiedziami Donalda Trumpa o możliwym zawieszeniu broni w tym sektorze, jednak zakaz został zniesiony z powodu dalszych rosyjskich ostrzałów ukraińskiej infrastruktury, problemów z amerykańskim wywiadem oraz zakłóceń w działaniu systemu Starlink.