Minister finansów Węgier, Andras Karman, potwierdził, że rząd dąży do spełnienia kryteriów przystąpienia do strefy euro do 2030 roku. Realizacja tego celu odbywa się w trudnych warunkach gospodarczych, wynikających z sytuacji budżetowej odziedziczonej po poprzedniej administracji. Rząd wyznaczył sobie priorytetowy cel obniżenia deficytu budżetowego poniżej 3 proc. PKB przed końcem obecnej kadencji.

Sytuację makroekonomiczną dodatkowo skomplikowały tegoroczne ekstremalne warunki pogodowe. Upały doprowadziły do kryzysu energetycznego, wymuszając ograniczenia w pracy elektrowni jądrowych z powodu niskiego poziomu wód w zbiornikach. Negatywne skutki suszy odczuł również sektor rolniczy. W rezultacie rząd w Budapeszcie przyznał, że tegoroczny cel ograniczenia luki budżetowej będzie trudniejszy do osiągnięcia, ustalając deficyt na poziomie 7,5 proc. PKB.

Premier Péter Magyar, który ogłosił plan w czerwcu, wskazuje na silne poparcie społeczne dla euro, szacowane na 70–75 proc. Podkreśla jednak, że celem rządu jest przede wszystkim spełnienie kryteriów z Maastricht, co stanowi niezbędny krok przed ewentualnym przyjęciem wspólnej waluty. Premier przyznał, że obecna sytuacja gospodarcza jest trudniejsza niż w momencie wstępowania Węgier do Unii Europejskiej dwadzieścia dwa lata temu.

Plany rządu spotkały się z rezerwą ze strony analityków finansowych. Ekonomiści z Citigroup Inc. poddali w wątpliwość harmonogram zakładający dotrzymanie kryteriów przed końcem dekady. W ich ocenie bardziej realistycznym terminem, w którym Węgry mogłyby spełnić wymagane parametry, jest połowa lat 30. XXI wieku.