Odkrycie szczątków i natychmiastowa reakcja służb
Zgłoszenie o znalezisku wpłynęło do Komendy Powiatowej Policji w Pucku we wtorek około godziny 18:20-18:30, kiedy osoba postronna zauważyła na plaży w Karwi nietypowy obiekt przypominający drona. Częściowo zakopane w piasku urządzenie miało około dwóch metrów długości i wywołało natychmiastową reakcję lokalnych służb oraz organów ścigania.
Na miejscu pojawiła się policja, saperzy, Żandarmeria Wojskowa, straż pożarna oraz policyjni kontrterroryści. Ze względów bezpieczeństwa wokół znaleziska wyznaczono strefę ochronną o promieniu 300 metrów, a teren został dokładnie zabezpieczony przed dostępem osób postronnych.
Pierwsze czynności pod nadzorem prokuratora Wydziału do Spraw Wojskowych Prokuratury Okręgowej w Gdańsku prowadzone były we wtorkowy wieczór. Ze względu na zapadający zmrok działania przerwano w nocy, by w środę rano wznowić oględzinowe i procesowe prace śledcze z udziałem kolejnych prokuratorów z wydziału wojskowego.
Wyjaśnienia szefa resortu obrony i pochodzenie maszyny
W środę podczas wystąpienia w jednostce wojskowej w Nowym Glinniku, gdzie odbywały się ćwiczenia Blue Eye-26 z udziałem 25. Brygady Kawalerii Powietrznej, głos w sprawie zabrał wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. Szef MON potwierdził, że odnalezione fragmenty należą do polskiego bezzałogowca.
Przekazane przez ministerstwo informacje wskazały, że maszyna została zestrzelona kilka tygodni wcześniej w ramach testów i ćwiczeń z użyciem polskich dronów oraz systemów antydronowych na nadmorskim poligonie w Ustce. Badania te były prowadzone przez Instytut Techniczny Wojsk Lotniczych.
Po zniszczeniu na poligonie szczątki drona trafiły do wód Bałtyku, skąd po kilku tygodniach zostały wyrzucone przez morze na brzeg w Karwi. Władysław Kosiniak-Kamysz jednoznacznie uciął spekulacje dotyczące zagrożenia ze strony obcych państw.
Jak te wszystkie zagrożenia zostaną wyeliminowane, to grupa śledcza przystąpi do oględzin, wydobycia i zabezpieczenia obiektu do dalszych badań
Oficjalne wyniki badań i stan bezpieczeństwa obiektu
Rzecznik komendanta głównego Żandarmerii Wojskowej podpułkownik Dariusz Rozkosz poinformował w środę rano, że w trakcie prowadzonych na miejscu działań całkowicie wyeliminowano zagrożenie chemiczne, radiologiczne oraz obecność materiałów wybuchowych. Badano również potencjalne zagrożenie pod kątem materiałów biologicznych, które również nie zostało potwierdzone.
Przedstawiciele Żandarmerii Wojskowej oraz Prokuratury Okręgowej w Gdańsku podkreślili, że odnaleziony obiekt nie stwarza żadnego niebezpieczeństwa dla mieszkańców ani turystów przebywających w rejonie Mierzei Helskiej i powiatu puckiego. Po zakończeniu pełnych czynności procesowych zapadnie ostateczna decyzja o formalnym wszczęciu śledztwa w tej sprawie.
Lokalne władze oraz policja w związku z tym zdarzeniem przypominają o konieczności zachowania szczególnego ostrożności w przypadku natrafienia na nietypowe lub nieznane przedmioty na nadmorskich plażach. Służby apelują, aby w takich sytuacjach nie dotykać znalezisk i niezwłocznie powiadamiać odpowiednie organy ścigania.
