Sytuacja w kierownictwie polskich służb

Obecnie szefowie trzech z czterech najważniejszych polskich służb specjalnych pełnią swoje funkcje, posiadając jedynie stopień pułkownika. Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego kieruje płk Rafał Syrysko, Agencją Wywiadu płk Paweł Szota, a Służbą Wywiadu Wojskowego płk Dorota Kawecka. Wszyscy zostali mianowani na swoje stanowiska w marcu 2024 roku.

Jedynym szefem służby z generalskim stopniem pozostaje Jarosław Stróżyk, kierujący Służbą Kontrwywiadu Wojskowego, który stopień generała brygady uzyskał w 2011 roku. W środowisku służb wskazuje się, że brak awansów dla pozostałych szefów obniża prestiż instytucji i budzi zdziwienie u zagranicznych sojuszników podczas spotkań międzynarodowych.

Wpływ sprawy Andrzeja Poczobuta

Wnioski o awanse generalskie skierowano do Kancelarii Prezydenta po sukcesie operacji uwolnienia Andrzeja Poczobuta, który 28 kwietnia 2026 roku odzyskał wolność po ponad pięciu latach więzienia na Białorusi. Rola ABW oraz AW w tym wydarzeniu była jednym z głównych argumentów uzasadniających przyznanie wyższych stopni dla Rafała Syryski i Pawła Szoty. W przypadku płk Doroty Kaweckiej z SWW, procedura awansowa była planowana z wyprzedzeniem.

Kulisy rozmów rządu z BBN

Minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak regularnie porusza temat awansów w rozmowach z szefem Biura Bezpieczeństwa Narodowego Bartoszem Grodeckim. Choć po zmianie na stanowisku szefa BBN w maju 2026 roku relacje między rządem a urzędem prezydenckim uległy poprawie, sprawa nominacji pozostaje nierozstrzygnięta. Kancelaria Prezydenta podkreśla, że decyzja o mianowaniu jest wyłączną kompetencją prezydenta i nie podlega ograniczeniom czasowym.

Historia napięć na linii Pałac Prezydencki – Służby

Obecna sytuacja jest kontynuacją szerszego konfliktu między Karolem Nawrockim a szefami służb. W styczniu 2026 roku podczas spotkania z przedstawicielami rządu prezydent miał sugerować, że nie awansuje osób zaangażowanych w działania, które ocenia jako polityczne. Rozmówcy ze służb wskazują, że postawa prezydenta wynika z braku zaufania do kierownictwa resortów i chęci samodzielnego decydowania o nominacjach generalskich.